- Od rana trwa przeszukanie, rewizja u pana Piotra Bączka pod Warszawą, tam gdzie mieszka, za Górą Kalwarią w gospodarstwie domowym - powiedział Macierewicz w TVP. - Nie wiem, czego szuka
ABW. Myślę, że realizuje strategię zastraszania, realizuje strategię zemsty za rozwiązanie WSI. Skutek może być tylko taki, że zablokuje się do końca prace komisji weryfikacyjnej - ocenił Macierewicz.
- Sprawa dotyczy w pewnym zakresie postępowania z informacjami niejawnymi - powiedział prok. Robert Majewski z warszawskiego biura ds. przestępczości zorganizowanej Prokuratury Krajowej. Dodał, że dopóki czynności nie zostaną zakończone, niewiele może powiedzieć - tym bardziej, że śledztwo jest objęte klauzulą niejawności.
Ujawnił tylko, że czynności trwają wobec 4 osób, w tym dwóch z komisji weryfikacyjnej. Prokurator nie wyklucza zatrzymań tych osób. Zapewnia, że zlecenie wykonania czynności ABW wynikało wyłącznie z przepisów prawa, a prokuratura działa na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego.
Jak powiedział Majewski, podstawą śledztwa, wszczętego po złożonym doniesieniu, jest bądź art. 230, bądź 231 Kodeksu karnego. Pierwszy przewiduje karę od 6 miesięcy do 8 lat więzienia za płatną protekcję, czyli za powoływanie się na wpływy w instytucji państwowej i podjęcie się pośrednictwa w załatwieniu sprawy w zamian za jakąś korzyść. Drugi przewiduje do 3 lat więzienia dla funkcjonariusza publicznego, który przekracza swe uprawnienia lub nie dopełnia obowiązków.
Macierewicz: To śledztwo przeciw Lichockiemu Macierewicz twierdzi, że śledztwo - w którego ramach prokuratura prowadzi we wtorek czynności wobec dwóch członków komisji weryfikacyjnej WSI - prowadzone jest przeciw Aleksandrowi Lichockiemu i Wojciechowi Sumlińskiemu.
Na konferencji prasowej powiedział, że śledztwo toczy się na podstawie art. 230 kodeksu karnego (tzw. płatna protekcja) i 265 p. 1 kk (ujawnienie tajemnicy państwowej). Macierewicz łączy to śledztwo z doniesieniami mediów, że można rzekomo było kupić aneks do raportu z weryfikacji WSI.
Lichocki to b. oficer wojskowych służb specjalnych PRL; Sumliński jest dziennikarzem. W kwietniu tego roku "Dziennik" podawał, że prokuratura zajmie się Lichockim, który miał proponować sprzedaż tajnego aneksu.
Według "Dziennika",
Prokuratura Krajowa od grudnia 2007 r. prowadzi śledztwo w sprawie "powoływania się na wpływy w komisji weryfikacyjnej". Od stycznia do listopada 2007 r. ktoś miał obiecywać, że jest w stanie załatwić za 200 tys. zł u członków komisji pozytywną weryfikację żołnierzom WSI. Zdaniem "Dziennika", wiele wskazuje na to, że oferentem był Lichocki. Doniesienie na niego złożyli żołnierze WSI, którym miał to proponować. To samo śledztwo prowadzone jest też w sprawie podejrzenia ujawnienia aneksu do raportu o WSI.
PiS chce zwołania Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka PiS złoży jeszcze dzisiaj wniosek o zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia sejmowej komisji spraw sprawiedliwości i praw człowieka. Poseł
Arkadiusz Mularczyk poinformował, że w posiedzeniu mieliby wziąć udział minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski i szef ABW Krzysztof Bondaryk.
PiS będzie domagał się odpowiedzi na pytanie, czy dzisiejsze przeszukanie w mieszkaniu Piotra Bączka - członka komisji weryfikacyjnej WSI, byłego asystenta likwidatora Wojskowych Służb Informacyjnych Antoniego Macierewicza, miało związek z jego pracą w komisji nadzwyczajnej ds. nacisków i czy ABW rejestrowała rozmowy posła Jacka Kurskiego- członka komisji "naciskowej". Bączek współpracował z Jackiem Kurskim. PiS chce także wiedzieć, czy Piotr Bączek był inwigilowany i czy Agencja posiada informacje nt. prac PiS w komisji ds. nacisków.
Przeszukania w sprawie komisji weryfikacyjnej? Rzeczniczka Prokuratury Krajowej Ewa Piotrowska poinformowała, że ABW przeszukuje
mieszkania czterech osób w związku ze śledztwem dotyczącym nieprawidłowości przy działaniach komisji weryfikacyjnej WSI. Jedną z tych osób - jak potwierdziła - jest członek komisji weryfikacyjnej WSI, b. rzecznik Antoniego Macierewicza Piotr Bączek. Według RMF funkcjonariusze szukają dokumentów komisji. Śledztwo ma wyjaśnić, czy komisja weryfikująca WSI dba należycie o zabezpieczenie tajnych informacji.
Rzeczniczka ABW mjr Katarzyna Koniecpolska-Wróblewska pytana o przeszukania powiedziała jedynie, że "trwają czynności". Nie chciała ujawnić jakie i wobec kogo. Jak dodała, ABW działa na zlecenie Prokuratury Krajowej. Prokurator Robert Majewski powiedział
radiu ZET, że niewykluczone są także zatrzymania osób. Szczegółu mają być podane do publicznej wiadomości po południu. - Chodzi o postępowanie w sprawie nieprawidłowości w działaniu komisji weryfikacyjnej WSI - tłumaczy Majewski.
Kłopoty ludzi Macierewicza Przeszukania mieszkań to nie jedyny kłopot ludzi blisko związanych z Antonim Macierewiczem. Radio Zet podało, że w ubiegłym tygodniu w Ministerstwie Sprawiedliwości odbyła się narada prokuratorów prowadzących sprawy związane z Antonim Macierewiczem. Prokuratorów wezwał Prokurator Krajowy Marek Staszak. Na spotkaniu miano dokonać przeglądu prowadzonych postępowań. Rzeczniczka Prokuratora Generalnego Ewa Piotrowska nie potwierdza tej informacji. W rozmowie z portalem gazeta.pl powiedziała, że ministerstwo nie informuje o swoich "wewnętrznych sprawach organizacyjnych".
Według Radia Zet również w ubiegłym tygodniu wysoki urzędnik Kancelarii Premiera naciskał na szefa Komisji Nadzoru Finansowego aby ten zwolnił osoby łączone z byłym likwidatorem WSI. Wczoraj z państwowej spółki Naftor zdymisjonowano bliskiego współpracownika Macierewicza Piotra Woyciechowskiego i stryjecznego bratanka byłego weryfikatora Tomasza Macierewicza.
Informację o Woyciechowskim potwierdziło portalowi gazeta.pl biuro prasowe spółki. Woyciechowski był prezesem Naftoru. W 1992 r. pracował w wydziale, w którym przygotowano tzw. listę Macierewicza, wykaz najważniejszych osób w państwie oskarżanych o współpracę z tajnymi służbami PRL.
PiS: Jesteśmy zaniepokojeni Bączek jest naszym ekspertem Rzecznik klubu PiS Mariusz Kamiński powiedział we wtorek, że jego partia czeka na wyjaśnienia ABW w sprawie przeszukania w mieszkaniu Piotra Bączka. Kamiński ocenił, że wokół przeszukania "jest wiele znaków zapytania". Rzecznik klubu PiS podkreślił, że Bączek doradza reprezentantowi PiS w sejmowej komisji śledczej ds. ewentualnych nacisków na służby, Jackowi Kurskiemu.
Rzecznik dodał, że 6 maja Kurski złożył w Sejmie pismo, w którym informuje, że Bączek jest jego asystentem.
- Mamy za mało informacji, nie wiem, czy można wiązać te dwie sprawy ze sobą, ale gdyby w poprzedniej kadencji taka sytuacja miała miejsce, że jeśli u jednego z ekspertów któregoś z posłów działających w komisji śledczej byłoby przeszukanie ABW, to PO podniosłaby wielkie larum, byłyby wielkie apele w sprawie łamania standardów demokracji, "putinizacji", wykorzystywania służb do walki politycznej - mówił Kamiński.