Alain Ngamayama: Nikt mnie jeszcze nie przeprosił

- Polska nie jest krajem rasistów. To, co dzieje się na stadionach, to incydenty, ale by o Polsce nadal można było mówić, że nie jest rasistowska, powinno się je eliminować - mówi Alain Ngamayama, 24 letni piłkarz Warty Poznań i rodowity Polak
Roger nigdy nie będziesz Polakiem - obraźliwy transparent

Jagiellonia uniknie kar za rasistowski incydent

Piłkarz Warty Poznań (syn Polki i Zairczyka) dwa tygodnie temu padł ofiarą rasizmu ze strony szalikowców Lechii Gdańsk. Za każdym razem, gdy był przy piłce, ci wydawali odgłosy małp. Lechia Gdańsk początkowo próbowała wmawiać, że okrzyki były adresowane w stronę innego piłkarza, potem jednak przyznała, że jej szalikowcy dopuścili się rasizmu.

Radosław Nawrot: Czy Lechia Gdańsk przeprosiła pana?

Alain Ngamayama: Jeszcze nie. Nikt nie dzwonił z przeprosinami. Nie dostałem też żadnego pisma i nigdzie takich przeprosin nie usłyszałem.

A oczekuje ich pan?

- Uważam, że byłoby miło je usłyszeć, bo chyba się należą także ze strony klubu. Lechia przecież początkowo próbowała odwrócić kota ogonem i przedstawić fakty inaczej, niż wyglądały w rzeczywistości. Ja nie miałem wątpliwości, że odgłosy były kierowane w moją stronę.

Myśli pan, że ta afera nauczy czegokolwiek obrażających pana szalikowców?

- Mam nadzieję, że tak. Nie dlatego jednak, że zrozumieją niewłaściwość swego zachowania, choć tak byłoby najlepiej. Dlatego jednak, że nauczkę da im klub. Lechia została ukarana i, jak widać, przejęła się tym. Będzie zainteresowana, by jej fani nie wpędzali jej znów w takie kłopoty.

Zatem droga eliminowania rasizmu wśród kibiców poprzez karanie ich klubów jest właściwa?

- Jest najlepsza i najskuteczniejsza. Zmusza klub do aktywności w tej sprawie. Dlatego cieszę się, że incydent kogoś zainteresował i że sprawa stała się głośna. To pomoże.

Mówi pan "incydent", a po tamtym meczu wspominał pan, że przyzwyczaił się pan już do podobnych zachowań. To chyba było najbardziej przygnębiające stwierdzenie w całej tej historii - fakt, że czarnoskóry piłkarz w Polsce był zmuszony przywyknąć do tego, że się go obraża.

- Bo rzeczywiście, takie sytuacje wcześniej się zdarzały i nie spotkałem się z tym po raz pierwszy. Jednakże problemy miałem zawsze z tą jedną grupą kibiców - Lechii Gdańsk. Obrażali mnie wyłącznie oni.

Pan jest przypadkiem szczególnym, ponieważ nie przyjechał pan do Polski z zagranicy. Jest pan Polakiem. Mieszka pan tu i gra od zawsze.

- Zgadza się.

Najlepiej pan zatem wie, jak głęboko tkwi rasizm w polskich kibicach i na stadionach.

- Moim zdaniem, wbrew pozorom, wcale nie tkwi głęboko. Takie sytuacje są incydentami, aczkolwiek incydentami nagannymi i bardzo przykrymi np. dla mnie. Polska w gruncie rzeczy wcale nie jest krajem rasistów. Tak naprawdę jest zupełnie normalna. Mieszka tu się bardzo fajnie i rzadko zdarza się, aby ktoś w Polsce źle traktował ludzi o innym kolorze skóry. Takie incydenty trzeba jednak eliminować właśnie dlatego, by nadal taka była.

PZPN zmienia prawo: karne punkty i degradacja za rasizm

Skomentuj:
Alain Ngamayama: Nikt mnie jeszcze nie przeprosił
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX