Ranna turystka przez 46 godzin czekała na pomoc w Tatrach

10.05.2008 16:09

Fot. Wydarzenia Polsat

Aż 46 godzin leżała w śniegu i czekała na pomoc 30-letnia turystka, która spadła ze szlaku w Tatrach. Wyziębioną kobietę zauważyli przypadkowi turyści, którzy powiadomili TOPR. Po turystkę przyleciał śmigłowiec ratunkowy i została zabrana do zakopiańskiego szpitala. Informację potwierdził w rozmowie z Gazeta.pl ratownik dyżurny TOPR.


Odnaleziona 30-latka to prawdopodobnie poszukiwana od piątku turystka z Tarnowa. W czwartek kobieta poślizgnęła się i spadła ze szlaku w okolicy Kopy Kondrackiej. Wzywała pomocy, ale nikt nie usłyszał jej wołania - podaje "Tygodnik Podhalański". Unieruchomiona spędziła w śniegu dwie noce. Dopiero dzisiaj rano dostrzegli ją przypadkowi turyści.

Ratownik TOPR: Tam nie ma zasięgu

Dyżurny ratownik TOPR-u Roman Szadkowski w rozmowie z Gazeta.pl zapewnił, że Kobieta nie odniosła żadnych poważniejszych obrażeń.

- Była trochę potłuczona i wyziębiona, ale nic się jej nie stało. Miała koc, którym się okryła oraz trochę prowiantu. Ludzie zaprawieni w przemierzaniu Tatr potrafią wiele wytrzymać.

Szadkowski wyjaśnił, że akcja ratownicza trwała 55 minut i prowadzona była z pokładu śmigłowca. Turystka choć miała przy sobie telefon komórkowy, to nie mogła z niego skorzystać. - W miejscu zdarzenia nie ma zasięgu, dlatego całe szczęście, że kobietę dostrzegli turyści - dodał.

Turystka: Ciepło nie było

- Miałam koc termiczny i pałatkę wojskową. Udało mi się i tyle. Ciepło nie było - powiedziała reporterowi RMF FM uratowana kobieta. Jej ojciec, który od czwartku szukał ją w górach, uważa, że to był prawdziwy cud. - Bóg musiał maczać palce w tym wszystkim - mówi. Mama 30-latki nie kryje wzruszenia. - Jestem bardzo szczęśliwa - stwierdziła.

Doktor Sylweriusz Kosiński, który udzielał kobiecie pierwszej pomocy, jest pełen uznania dla jej wiedzy i determinacji. - Mimo tego co ją spotkało jest w świetnej formie.

- Będzie wymagała prawdopodobnie tylko kilkugodzinnej obserwacji, być może krótkiej hospitalizacji. W tej chwili jej życiu absolutnie nie zagraża żadne niebezpieczeństwo - zapewnił lekarz z zakopiańskiego szpitala.

Pogoda w Tatrach jest wciąż zimowa. W nocy temperatura jest bliska 0 stopni Celsjusza. Obowiązuje pierwszy stopień zagrożenia lawinowego.

Skomentuj:
Ranna turystka przez 46 godzin czekała na pomoc w Tatrach
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje