Poseł Mularczyk, by obronić sztandarową dla
PiS ustawę lustracyjną w Trybunale Konstytucyjnym, posunął się do tego, że zarzucił dwóm sędziom TK współpracę ze Służbą Bezpieczeństwa. Jak się okazało, poseł wiedział, że to nieprawda. Mularczyk przegrał przed Trybunałem.
Jego sprawą zajęła się już rok temu Okręgowa Rada Adwokacka w Krakowie, gdzie zarejestrowany jest mecenas
Arkadiusz Mularczyk. Rada miała zapoznać się z aktami
IPN, na podstawie których poseł stawiał swoje zarzuty. Jednak na akta IPN, które Mularczyk dostał w kilka godzin, rzecznik dyscyplinarny rady czekał prawie rok. Dostał je dopiero teraz. - W ciągu trzech tygodni postępowanie w sprawie posła powinno się zakończyć - powiedział Gazecie.pl mec. Jacek Długopolski, rzecznik dyscyplinarny Naczelnej Rady Adwokackiej.
Arkadiuszowi Mularczykowi może grozić kara od upomnienia czy nagany, nawet do utraty prawa wykonywania zawodu adwokata.
Nagłe przyspieszenie 15 maja zeszłego roku rzecznik dyscyplinarny Okręgowej Rady Adwokackiej w Krakowie, wystąpił do IPN o dostęp do akt. Chciał poznać teczki sędziów Trybunału Konstytucyjnego, których poseł Mularczyk oskarżył o współpracę z tajnymi służbami PRL. To niezbędne żeby zdecydować, czy poseł, jednocześnie adwokat, naruszył zasady etyki zawodowej.
Przez prawie rok w obie strony krążyły pisma. Krakowski rzecznik dyscyplinarny cały czas nie mógł zapoznać się z aktami. W ostatnim dniu kwietnia sprawę przejął rzecznik dyscyplinarny Naczelnej Rady Adwokackiej. Powodem przejęcia były właśnie trudności z dotarciem do akt - mówi mec. Długopolski. I stał się cud. Cztery dni po przejęciu sprawy przez NRA IPN zgodził się udostępnić teczki sędziów TK. - Rzecznik dyscyplinarny ORA w Krakowie, mecenas Paweł Gieras już się z nimi zapoznał - mówi mec. Jacek Długopolski.
- W ciągu trzech tygodni sprawa powinna zostać zakończona - przewiduje mec. Długopolski. Na etapie badania przez rzecznika. Czyli rzecznik podejmie decyzję czy mec. Mularczyk naruszył zasady etyki adwokackiej. Jeśli tak, może skierować wniosek o ukaranie do dziekana okręgowej rady adwokackiej lub, jeśli oskarżenie jest poważniejsze do sądu dyscyplinarnego. Ten może nawet pozbawić adwokata prawa wykonywania zawodu.
Rzecznik IPN Andrzej Arseniuk nie potrafił odpowiedzieć dlaczego udostępnianie akt trwało tyle czasu. Obieca ł, że sprawdzi to w poniedziałek.
Zataił prawdę przed TK W czasie rozprawy przed TK w sprawie zgodności z konstytucją ustawy lustracyjnej poseł Mularczyk poinformował, że dwaj sędziowie TK: Adam Jamróz i Marian Grzybowski byli zarejestrowani jako kontakty operacyjne wywiadu PRL; nie powiedział, iż jeden odmówił współpracy, a drugiego zarejestrowano w czerwcu 1989 r. Prezes Stępień wyłączył ich ze składu orzekającego.
Potem poznał prawdę. Zarzucił Mularczykowi, że zataił przed TK, iż Jamroza wyrejestrowano w 1978 r., bo "odmówił współpracy z powodów moralnych", a Grzybowskiego zarejestrowano dopiero 19 czerwca 1989 r, czyli po wyborach. Mularczyk przyznał, że znał datę zarejestrowania Grzybowskiego, nie wyjaśnił zaś, czemu tego nie ujawni ł Trybunałowi.