Siatkarki Muszynianki zostały wczoraj mistrzyniami Polski, a Joannę Mirek jednogłośnie okrzyknięto najlepszą zawodniczką sezonu. Trener Marco Bonitta nie widzi jednak dla niej miejsca w reprezentacji.
- Odkąd nie ma mnie i Doroty Świeniewicz, w kadrze nie ma kto przyjmować. Dlatego sięgnęłabym po doświadczoną Joasię Mirek - mówi "Gazecie" Małgorzata Niemczyk, mistrzyni Europy z 2003 roku, dziś ekspert Polsatu Sport.
Wczoraj w decydującym o mistrzostwie Polski piątym meczu finałowym 31-letnia Mirek, która wróciła do wielkiej formy po ciężkiej kontuzji więzadeł krzyżowych, poprowadziła Muszynę do drugiego w historii złotego medalu. Rywalki z Piły nie były w stanie zatrzymywać jej ataków z lewego skrzydła. Eksperci i trenerzy jednogłośnie wskazali Mirek na MVP sezonu 2007/08, ale ta zamiast na zgrupowanie kadry, które w sobotę rozpoczęło się w Szczyrku, jedzie na wakacje do Egiptu lub Grecji. W reprezentacji nie widzi jej trener Bonitta. Nie powołał jej nawet do szerokiego składu na najbliższe mecze Polek.
- Dla mnie kadra to już chyba zamknięty etap - ucina dyskusje na ten temat Mirek. - Ale będę kibicowała dziewczynom, by osiągnęły sukces na igrzyskach w Pekinie.