Członkowie ONR zatrzymani za "hajlowanie"

Policja zatrzymała dwóch członków ONR, którzy przed Pomnikiem Czynu Powstańczego na Górze św. Anny "hajlowali".




Ukarany za ulotki antysemickie

Zdjęcia z demonstracji ONR i akcji policji

Hajlowanie czy rzymski salut



Dwójka mężczyzn reprezentujących Obóz Narodowo-Radykalny, podczas składania kwiatów pod Pomnikiem Czynu Powstańczego podniosła ręce w geście przypominającym faszystowski.

Już pod koniec mszy w Bazylice Świętej, która poprzedzała uroczystości pod pomnikiem, na dziedzińcu zebrały się nacjonalistyczne młodzieżówki, głównie przedstawiciele ONR. Ustawiając się w szeregu wyeksponowali wszystkie transparenty jakie ze sobą przynieśli. Oprócz loga częstochowskiego ONR, były to także flaga z napisem "Nacjonalizm naszą drogą" oraz transparent z napisem "Jestem Polakiem, więc mam obowiązki polskie". Maszerując w stronę pomnika skandowali: "Śląsk Opolski zawsze polski". Do nacjonalistów od razu dołączyła 38-osobowa grupa policjantów, która miała za zadanie zapewnienie bezpieczeństwa i doprowadzenie młodzieży do pomnika.

Podczas uroczystości pod pomnikiem, nacjonaliści ustawili się jak wszyscy inni uczestnicy obchodów. Kiedy przyszedł czas na składanie pod pomnikiem kwiatów, dwójka reprezentantów ONR ustawiła się na końcu kolejki. Złożyli kwiaty po czym unieśli ręce w geście faszystowskiego pozdrowienia i krzyknęli "Chwała bohaterom". Natychmiast po tym incydencie, dwójkę młodych "hajlujących" mężczyzn zabrali policjanci, po czym przewieźli ich na komendę, w celu złożenia wyjaśnień.



Policja ustaliła, że dwójka mężczyzn to 24-letni przedstawiciel dolnośląskiej grupy ONR oraz 28-letni reprezentant opolskiego ONR. - W tej chwili trwają czynności wyjaśniające. Istnieje podejrzenie, że mężczyźni wykonali gest faszystowski, co jest w naszym kraju zabronione. Jeszcze dziś podejrzani zostaną przesłuchani, po czym najprawdopodobniej wypuścimy ich do domu. Na pewno zgłosimy prokuraturze podejrzenie o popełnieniu przestępstwa, powołując się na artykuł 256 kodeksu karnego - poinformował Jarosław Dryszcz, rzecznik prasowy opolskiej policji.

Policja zareagowała prawidłowo

- Żyjemy w kraju wolnym i każdy ma prawo manifestować swoje przekonania - skomentował samą obecność nacjonalistycznych młodzieżówek Ryszard Wilczyński, wojewoda opolski, przez cały czas obecny na uroczystości. - Inną sprawą jest gest, którzy przedstawiciele tych grup wykonali podczas składania kwiatów, jest on w naszym kraju zabroniony i uwłacza pamięci bohaterom poległym za ojczyznę. Jest to gest kojarzony negatywnie, gest uwłaczający narodowi polskiemu i innym, które ucierpiały z powodu terroru faszystowskiego. Nie wiem co chcieli osiągnąć narodowcy i po co w ogóle to wszystko. Spodziewaliśmy, że będą próby zakłócenia porządku tych ważnych uroczystości dlatego zaangażowaliśmy odpowiednią ilość policji, która moim zdaniem zareagowała prawidłowo - skomentował na gorąco Wilczyński.

Głupota, buta, arogancja

Uczestnicy uroczystości pod pomnikiem kiwali głowami i szeptali między sobą podczas gdy nacjonaliści składali kwiaty. - To oburzające - komentowali. - Nie wiem co dla tych ludzi jest oznaką polskości, jeśli to obrażanie wszystkich wokół i hańbienie naszej historii poprzez wykonywanie takich gestów, to niepotrzebni nam tacy patrioci - mówił zbulwersowany Ryszard Kwieciński, uczestnik obchodów. - Nie wiem nawet jak nazwać to co wyprawiają ci ludzie. Przeraża mnie głupota oraz buta i arogancja jaką pokazywali podczas całej uroczystości. Powinno się ich raz na zawsze usunąć z tak ważnych dla nas obchodów - irytowała się Hanna Małkowska. Nacjonaliści, którzy do samego końca i rozejścia się wszystkich uczestników trzymali wysoko w górze swoje transparenty, nie chcieli komentować sprawy. - Nie rozmawiamy z prasą - odburknął tylko jeden z reprezentantów ONR.

Proces wciąż trwa

Przypomnijmy, że w latach poprzednich członkowie ONR również wykonywali podobny gest. Mimo to pod koniec lutego Sąd Rejonowy w Strzelcach Opolskich umorzył postępowanie karne przeciwko trzem członkom brzeskiego stowarzyszenia Obozu Narodowo-Radykalnego uznając, że gest nie był faszystowskim hajlowaniem tylko rzymskim salutem. Sąd uznał, że gest, który wykonali nawiązywał do korzeni łacińskich, a nie nazistowskich. prokuratura zaskarżyła ten wyrok. Przed tygodniem Sąd Okręgowy w Opolu uchylił postanowienie sądu I instancji o umorzeniu sprawy przeciwko członkom ONR, którzy hajlowali na Górze św. Anny. Nakazał ponowne wszczęcie postępowania.