Półnagim kobietom na stadionie stanowcze "nie"

W Indiach zawrzało. Narodowy sport, duma wszystkich mieszkańców kraju, został zbrukany. Politycy grzmią: dość tych kpin.
IPL czyli jak sprzedać kota w worku za półtora miliarda dolarów

O co poszło? O cheerleaderki, które w takt głośnej muzyki wdzięczą się po najbardziej efektownych zagraniach podczas meczów nowo powstałej krykietowej ligi IPL (Indian Premier League).

- Te dziewczyny w kusych wdziankach powinny zostać usunięte ze stadionu, bo rozpraszają pałkarzy [batsman w krykiecie broni bramki i zdobywa punkty] - narzekał Shahid Afridi, Pakistańczyk, który w swoim debiucie w zespole Deccan Chargers zdobył zaledwie dwa punkty (przyzwoity wynik to 30-40). - Krykiet sam w sobie dostarcza wystarczająco dużo rozgrywki i nie potrzebuje cheerleaderek.

W ostrzejsze tony uderzają politycy, dla których roznegliżowane kobiety to deprawacja miejscowych obyczajów.

- To, co cheerleaderki wyprawiają podczas meczów krykieta, jest dziesięć razy bardziej obsceniczne niż to, co działo się w barach w Bombaju [teraz w Indiach to miasto nazywa się Mumbai] - mówi Nitin Gadkari, lider opozycyjnej partii Bharatiya Janata Party (BJP). Polityk wspomina o tych barach, bo odniósł w nich jeden z sukcesów na polu walki o moralność rodaków. BJP doprowadziła w Bombaju do wyrzucenia z lokali dziewczyn, które tańczyły w takt rodzimej muzyki z Bollywood. - Skoro mogliśmy wyrzucić tancerki, to jak możemy pozwolić, aby coś tak wulgarnego działo się na stadionach.

Również same cheerleaderki mają wątpliwości, czy ich obecność na stadionach IPL jest właściwa. Tyle tylko że mają inne motywy. Zdarza się bowiem, że dziewczyny stają się obiektem sprośnych komentarzy, a nawet obelg ze strony widzów. Większość z nich pochodzi z importu i po raz pierwszy spotkała się z takim traktowaniem. - To nie do pomyślenia. Gdziekolwiek byśmy pojechały, spotykamy ludzi, którzy wygłaszają pod naszym adresem lubieżne i złośliwe uwagi - mówi gazecie "Hindustan Times" Tabitha z Uzbekistanu.

Na razie władze IPL nie zamierza rezygnować z cheerleaderek. W indyjskiej prasie nie brak też komentarzy, że cała awantura to szczyt hipokryzji, bo w filmach Bollywood indyjskie gwizdy też występują w kusych wdziankach i nikt nie chce ich zakazywać.

PS Niestety, nie możemy ozdobić felietonu żadnym zdjęciem cheerleaderek z IPL, bo światowe agencje bojkotują jej rozgrywki. Władze IPL zażądały bowiem od fotografów AP, Reutersa, East News itp., by nie sprzedawali zdjęć stronom internetowym poświęconym krykietowi. Agencje prasowe nie zgodziły się na dyskryminację klientów i w proteście nie publikują w swoich serwisach nie tylko zdjęć, ale także artykułów, a nawet samych wyników i tabeli IPL.

Liczba tygodnia

1,3
miliardów dolarów wart jest według "Forbes'a" zespół New York Yankees. Magazyn oszacował wszystkie zespoły ligi MLB. W porównaniu z zeszłorocznymi notowaniami ich wartość wzrosła o 9 proc. Drugie miejsce zajmują nowojorscy Mets (824), a trzecie mistrzowie świata (w amerykańskich ligach nie gra się o mniej znaczące trofea) Boston Red Sox (816). Zespoły MLB przynoszą swoim właścicielom średnio 16 milionów dolarów czystego zysku rocznie.

Czyta też:

Baseball nie boi się amerykańskiej recesji

Skomentuj:
Półnagim kobietom na stadionie stanowcze "nie"
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX