Cejrowski: Nie udzielałem "Dziennikowi" wywiadu

Oświadczam, że nie udzieliłem "Dziennikowi" wywiadu - pisze na swojej stronie internetowej Wojciech Cejrowski. Wywiad ukazał się w środę. Cejrowski pisze, że rozmawiał z jego autorem, Michałem Karnowski, ale prywatnie. Karnowski odpowiada, że dysponuje nagraniem potwierdzającym, że rozmowa była wywiadem.
"Z panem Michałem Karnowskim rozmawiałem wczoraj prywatnie przez telefon i umówiliśmy się na wywiad w nadchodzący czwartek - po moim powrocie do Polski. Tekstu pana Karnowskiego nie czytałem, ale z relacji wiem, ze jego treść nie oddaje moich myśli, ani przekonań" - pisze Cejrowski.

Karnowski napisał, że wywiad nie został autoryzowany. Napisał też, że w Cejrowski powiedział mu o nagłośnionej w mediach sprawie jego rezygnacji z polskiego paszportu. Niedługo wyjeżdża o Ekwadoru i że za rządów PiS-u kupił tam już ziemię - czytamy w "Dziennku".

"Tekstu p. Karnowskiego nie czytałem, ale z relacji wiem, ze jego treść nie oddaje moich myśli, ani przekonań" - pisze Cejrowski.

"Wychodzi na to, ze Dziennik nie jest gazetą codzienną, tylko kwartalnikiem i nie publikuje newsów, tylko fikcję literacką" - ocenia.

Na łamach Dziennika.pl Michał Karnowski odpowiedział Cejrowskiemu, że do wywiadu jednak doszło, a dowodem tego ma być nagranie. - Panie Wojciechu, pakuję właśnie do koperty kopię nagrania magnetofonowego zawierającego nagranie mojej wtorkowej rozmowy z Panem. Za kilka dni dostanie pan tę przesyłkę. Zapis wywiadu, w sumie zajmujący około kwadransa, zaczyna się od słów: "Dzień dobry, tu Michał Karnowski z "Dziennika". Dziękuję, że zgodził się pan na ten wywiad." - pisze Karnowski.

Według Karnowskiego rozmowa miała się skończyć stwierdzeniem, że zadaje głupie pytania i nie słucha odpowiedzi, więc "autoryzacja będzie możliwa w czwartek. Albo i nie." - W tej sytuacji redakcja zdecydowała się na publikację wywiadu nieautoryzowanego, ale dokładnie i precyzyjnie spisanego, co uczciwie zaznaczyliśmy - pisze Karnowski.