Ochroniarze w dyskotece na Cyprze nie uwierzyli Mirkowi Topolankowi, że jest czeskim premierem i nie chcieli wpuścić go do środka - napisała prasa w Czechach.
Fot. Petr David Josek AP
Mirek Topolanek
52-letni premier Czech przebywał w Nikozji z wizytą państwową. Po zakończeniu części oficjalnej - jak podkreśla dziennik "Hospodarzske noviny" - chciał "odświeżyć się kilkoma piwami" i pobawić w popularnej miejscowej dyskotece.
Z początku planował wejść incognito, jednak ostatecznie musiał powołać się na swoją funkcję. - No jasne, pan jest czeskim premierem"- miał powiedzieć stojący na bramce ochroniarz i Topolanka wyśmiał. Ostatecznie szef rządu w Pradze dostał się do klubu, zwracając się bezpośrednio do właściciela.
Czeskie portale piszą, że wcześniej problemy z wejściem do cypryjskich dyskotek mieli też francuscy piłkarze Zinedine Zidan i Thierry Henry.