Ewa Sowińska nie poległa nawet w ogniu pytań Moniki Olejnik w "Kropce nad i". Dziennik Polska pisze, że w ostatnich dniach rzeczniczka praw dzieci zaskakuje nowym, medialnym wizerunkiem. Jak wynika z ustaleń "Polski", metamorfozę zawdzięcza intensywnemu treningowi ze specem od marketingu politycznego Olgierdem Annusewiczem.
- Redaguję odpowiedzi na pytania nadsyłane przez dziennikarzy. Przeprowadziłem też szkolenie dla Ewy Sowińskiej, jak należy zachować się w otoczeniu mediów i jak odpowiadać na pytania, by być wiarygodnym - przyznaje Annusewicz.
Kreowanie Ewy Sowińskiej na dobrotliwą, ciepłą babcię ma jej pomóc w utrzymaniu stanowiska. - Jestem zdeterminowana, nie mam już nic do stracenia - powtarza pani rzecznik.
Wczoraj zapowiedziała, że zaskarży do sądu 51 posłów, którzy złożyli wniosek o jej odwołanie. - Mogę ich oskarżyć o pomówienie - oświadczyła w drodze na spotkanie z marszałkiem Sejmu Bronisławem Komorowskim.
Spotkanie trwało niecałą godzinę, kompromisu nie było. Marszałek namawiał, by Sowińska sama zrezygnowała z funkcji i oszczędziła sobie upokarzającej debaty w Sejmie. Pani rzecznik przyniosła dwie prawnicze ekspertyzy, dowodzące, że jej usunięcie byłoby bezprawne, a posłów może zaskarżyć. Wnioski o jej dymisję zgłosiły kluby PO i LiD. W ubiegłym tygodniu dwie sejmowe komisje, rodziny i edukacji, zaopiniowały je pozytywnie.