Hołowczyc nie pobiegnie ze zniczem

Krzysztof Hołowczyc zrezygnował z udziału w sztafecie olimpijskiej. Sportowiec i poseł do Parlamentu Europejskiego nie protestuje przeciwko sytuacji w Tybecie, ale przeciwko mieszaniu się polityki do sportu.


"W ostatnich dniach zostałem poddany niezwykłej presji medialnej i ze strony różnych środowisk, by wycofać się z uczestnictwa w sztafecie" - pisze na swojej stronie internetowej Hołowczyc. "Łatwo jest od kogoś żądać rezygnacji z udziału w tym wielkim wydarzeniu, gdy samemu nie dostało się takiej szansy. Za to niezwykle trudno jest taką decyzję podjąć osobie, która całe życie związana jest ze sportem" - dodaje sportowiec.

- Udział w sztafecie był moim marzeniem - powiedział Hołowczyc w rozmowie z TVN24. Sportowiec zapewnił jednak, że decyzja o rezygnacji jest przemyślana. - Chcę w ten sposób zaprotestować przeciwko łączeniu polityki z ideą olimpijską - powiedział

Według niego "zaistniała sytuacja jest tak złożona, że identyfikowanie wielkiego wydarzenia jakim są Igrzyska Olimpijskie, z aktami łamania praw człowieka w Chińskiej Republice Ludowej, to duże nadużycie i uproszczenie problemu". Hołowczyc, choć rozumie walkę Tybetańczyków o wolność i prawa, opowiada się jednak zdecydowanie za oddzieleniem polityki od sportu.

Hołowczyc pisze, że bardzo ważne było dla niego stanowisko, jakie zajął w tej sprawie Parlament Europejski. "(...) objąłem mandat Posła do Parlamentu Europejskiego. Od tej chwili jestem przedstawicielem nie tylko Polski i środowiska sportowego, lecz także przedstawicielem Unii Europejskiej".



Krzysztof Hołowczyc stwierdził także, że plusem zorganizowania olimpiady w Chinach jest to, iż świat dowiedział się o Tybecie. - Tak powiedział sam Dalajlama - zauważył europoseł.

Wczoraj z udziału w sztafecie olimpijskiej zrezygnował Paweł Małaszyński. - Mój entuzjazm gasł, w miarę rozwoju sytuacji. Krwawe stłumienie zamieszek w Tybecie wzbudziło mój sprzeciw - oświadczył aktor. W piątek zrezygnowała również Reni Jusis. Polska ekipa miała biec odcinek w okolicach Kantonu, 4 czerwca 2008 r., dokładnie w 19 rocznicę krwawo stłumionych protestów studenckich na placu Tiananmen.