Jak podaje
RMF Ewa Sowińska uważa, że jej odwołanie z funkcji rzecznika byłoby złamaniem prawa i ma dwie ekspertyzy, które to potwierdzają.
Sowińska spotkała się dziś w Sejmie z marszałkiem Bronisławem Komorowskim. Przedmiotem rozmowy były między innymi wnioski o jej odwołanie, z którymi wystąpiły PO i LiD. Posłowie tych klubów uważają, że rzecznik sprzeniewierzyła się ślubowaniu o służbie dzieciom oraz że ośmiesza swój urząd.
Spotkanie Marszałka Sejmu z Ewą Sowińską miało się odbyć w miniony piątek. Spotkanie przesunięto, ponieważ przedłużało się wspólne posiedzenie sejmowych komisji: polityki społecznej i edukacji, które opiniowały wnioski o odwołanie Ewy Sowińskiej z funkcji Rzecznika.
Będzie kolejne spotkanie z marszałkiem Sejmu - poinformowała Sowińska po rozmowie z Komorowskim. Jak dodała, spotkanie ma odbyć się w piątek lub poniedziałek, po nim podejmie decyzję o ewentualnej dymisji.
Sowińska przedstawiła marszałkowi ekspertyzy prawne dotyczące jej odwołania. Jedna z nich zawiera opinię, że posłów-wnioskodawców mogłaby oskarżyć o pomówienie. Podkreśliła, że nie podjęła jeszcze decyzji w tej sprawie.
Sowińska dodała, że jest bardzo zadowolona ze spotkania z marszałkiem. "Obraz człowieka buduje on sam i budują media. I są to czasem dwa różne obrazy. Cieszę się, że mogłam porozmawiać z panem marszałkiem, na pewno nasze spotkanie było potrzebne" - powiedziała.
W mediach już pojawiają się nazwiska kandydatów na następców Ewy Sowińskiej. Według dzisiejszego "Dziennika", są to Marek Michalak - założyciel Ogólnopolskiego Forum na Rzecz Praw Dziecka - oraz prawniczka Ewa Leśniodorska, która startowała na stanowisko Rzecznika Praw Dziecka dwa lata temu.
Swoją kandydatkę ma też klub Lewicy i Demokratów. Jak powiedział wiceszef klubu LiD
Marek Borowski, jest nią Mirosława Kątna - współzałożycielka Komitetu Ochrony Praw Dziecka.
Poseł
PiS Andrzej Dera podkreśla natomiast, że Rzecznik Praw Dziecka, jako instytucja, powinna mieć więcej uprawnień. Jego zdaniem należy zmienić ustawę i system prawny. Wybór nowego rzecznika będzie miał sens tylko wtedy, gdy wyposaży się go w rzeczywiste kompetencje - uważa poseł Dera.