Listkiewicz: ZSRR upadło, PZPN nie upadnieSprawa jest tajemnicza. WD zbiera się co czwartek i na kilkugodzinnym posiedzeniu rozpatruje zestaw spraw dyscyplinarnych dotyczących klubów i piłkarzy. Dziś miał omawiać problem odpowiedzialności Korony Kielce za udział w aferze korupcyjnej. Ale nie omawiał, bo ośmiu z dziewięciu tworzących go prawników nie pojawiło się na obradach wydziału w siedzibie PZPN. - Odmawiam jakichkolwiek komentarzy - ucina jeden z nieobecnych, wiceszef WD Robert Zawłocki.
O co chodzi? Tajemnicą nie jest, że od roku, po wejściu do PZPN kuratora WD jest w nieustającym konflikcie z władzami związku. Tworzący go prawnicy zarzucają działaczom Związku, że przymykają oczy na zżerającą polski futbol korupcję (oni z kolei w ciągu roku ukarali osiem klubów, w tym sześć degradacjami, spadek Zagłębia Lubin będzie ponownie rozpatrywany). Z naszych informacji wynika, że trzy dni przed zjazdem PZPN poświęconym korupcji WD protestuje przeciw planowanej przez działaczy uchwale o zawieszeniu degradacji klubów, które kupowały lub sprzedawały mecze.
Członkowie Wydziału znaleźli kruczek prawny do swojego protestu. Ich zdaniem... zarząd PZPN działa nielegalnie! Bo jest niekompletny. Od pewnego czasu w jego 35-osobowym składzie brakuje trzech osób (zatrzymani w związku z aferą korupcyjną Wit Ż. i Kazimierz F. oraz Henryk Kasperczak, który zrezygnował).
- To bzdura - irytuje się związany z PZPN mecenas Jacek Kryszczuk. - Teza, że zarząd nie ma legitymacji, bo nie działa w pełnym składzie, jest nie do obrony w żadnym sądzie!
Ale członkowie WD twardo stoją przy swoim. - Działalność w mniejszym składzie jest niezgodna ze statutem. Wysłaliśmy oficjalne pytanie do prezesa Listkiewicza: dlaczego kieruje nielegalnym zarządem. Dopóki nie dostaniemy odpowiedzi, posiedzenia wydziału nie będą się odbywać. Tylko tyle mogę powiedzieć - mówi Paweł Nogal, inny protestujący prawnik z wydziału.
Jak udało nam się dowiedzieć, na czwartkowe posiedzenie przyszedł jedynie powołany przed dwoma miesiącami przez PZPN nowy (w miejsce Michała Tomczaka) szef WD Adam Gilarski - a więc w myśl teorii jego podwładnych również działający nielegalnie. I sam wysłuchał wyjaśnień przedstawicieli Korony Kielce.