Wczoraj w Szczecinie doszło do największej awarii od II wojny światowej. Śnieg zerwał linie zasilające, pozbawiając miasto prądu. Według sztabu kryzysowego awaria dotknęła od 300 do 400 tys. osób. Energetycy mówili, że z tak wielką awarią spotkali się po raz pierwszy - padły wszystkie linie, główne i rezerwowe.
Chaos w Szczecinie, miasto bez prądu zobacz zdjęcia >> Władysław Stasiak powiedział, że raport o stanie bezpieczeństwa energetyki i sieci przesyłowej w Polsce, który przygotuje BBN, pozwoli odpowiedzieć na pytanie "czy musimy się bać, czy nie" i czy to, co stało się wczoraj w Szczecinie, dowolnego dnia mogłoby się wydarzyć w każdym innym polskim mieście.
Awaria jednej linii może pozbawić energii pół kraju Jak pisze dzisiejsza "Rzeczpospolita", to co się wydarzyło w Szczecinie, może dotknąć każdej aglomeracji w kraju, ponieważ sieci są w złym stanie, a w dodatku elektrociepłownie nie mają awaryjnego zasilania (tak jest na przykład w Warszawie). Może się zdarzyć nawet tak, że awaria jednej linii może pozbawić energii pół kraju.
W rozmowie z gazetą były prezes spółki PSE Operator (która odpowiada za najważniejsze w kraju linie wysokiego napięcia) Krzysztof Żmijewski ostrzega, że połowa linii, które przesyłają energię bezpośrednio do odbiorców, nie spełnia standardów. - Te sieci mają ponad 400 tys. km długości, z czego 150 tys. km wymaga natychmiastowej naprawy.
W rozmowie z "Dziennikiem" Żmijewski mówi, że Polsce może grozić paraliż energetyczny, ponieważ nasz system energetyczny wygląda jak drzewo - jego korzenie są na południu (tam znajduje się większość elektrowni), przez środek kraju biegnie pień, który prowadzi energię na północ, gdzie są już tylko gałęzie.
Punktem strategicznym jest pień, na który składają się linie strategiczne o najwyższym napięciu - 400 oraz 200 tys. woltów. Jeśli zostanie przerwany pień, energia zostanie odcięta od północnej części Polski. Wyjaśnia, że liczba elektrowni na północy jest zbyt mała, żeby zasilić tę część kraju. Dodaje, że północ nie "zgaśnie" natychmiast, ponieważ przebiegają tam jeszcze linie niższych napięć - ale będą one kolejno przeciążane i będą padać jedna po drugiej. Nastąpi efekt domina.
Brak prądu w Szczecinie Relacje ze sparaliżowanego miasta >>