Klienci stracą na CO2, elektrownie niekoniecznie

Chociaż publicznie ostrzegają nas przed stratami, polskie spółki elektroenergetyczne zarobią co najmniej 2 mld euro na darmowych pozwoleniach na emisję CO2. A jeszcze więcej zarobią koncerny w Europie Zachodniej.
Wynika to z obliczeń organizacji ekologicznej WWF i firmy Point Carbon, która specjalizuje się w monitorowaniu rynku zezwoleń na emisję dwutlenku węgla.

Firmy elektroenergetyczne alarmują, że w ciągu najbliższych lat poniosą kolosalne straty, ponieważ dostały od polskiego rządu i Komisji Europejskiej za mało darmowych zezwoleń emisyjnych. Skarżą się, że na lata 2008-13 zabraknie ich aż 20 proc i że w związku z tym będą musiały masowo podwyższać taryfy dla klientów. Bo żeby móc normalnie działać, brakujące pozwolenia na emisję CO2 będą musiały dokupić na wolnym rynku.

Opublikowany wczoraj raport, który eksperci Point Carbon opracowali na zlecenie WWF, zadaje jednak kłam twierdzeniom firm elektroenergetycznych. Wynika z niego, że wcale nie będą pokrzywdzone. Na odwrót: już sam fakt, że dostaną od polskiego rządu darmowe zezwolenia umożliwiające emisję 105 mln ton CO2 rocznie spowoduje, że zarobią na czysto od 2 do 9 mld euro. Jak to możliwe?

- My już przećwiczyliśmy ten mechanizm w krajach Europy Zachodniej. Firmy elektroenergetyczne natychmiast podwyższą ceny swojego prądu, tak jakby uwzględniały koszt zakupu dodatkowych (płatnych) zezwoleń na emisję CO2, mimo że przecież na początku będą pracowały na podstawie zezwoleń darmowych - mówi "Gazecie" Sanjeen Kumar, ekspert WWF. - Będzie im o tyle łatwo to zrobić, że od 2009 r. spodziewamy się pełnego zliberalizowania polskiego rynku elektroenergetycznego. Zarobione pieniądze spółki zainwestują w zwiększenie mocy produkcyjnych opartych na spalaniu węgla, gazu i ropy. I w ten sposób jakiekolwiek zyski ekologiczne zostaną zmarnowane.

Zyski polskich elektrowni okażą się się jednak mikroskopijne, jeśli zestawić je z prognozowanymi zarobkami zachodnioeuropejskich gigantów. W Niemczech branża elektroenergetyczna może zarobić 14-34 mld euro, a w Wielkiej Brytanii 6-15 mld euro.

WWF apeluje więc do Unii Europejskiej o szybką zmianę systemu dystrybucji zezwoleń na emisję CO2. Zdaniem ekspertów wszystkie zezwolenia powinny być sprzedawane elektrowniom na specjalnych aukcjach. Tylko w ten sposób koncerny elektroenergetyczne będą zmuszone do uruchomienia masowych inwestycji w odnawialne źródła energii (np. farmy wiatrowe lub kotły na biomasę).

Komisja Europejska chce wprowadzić aukcje, ale dopiero od 2013 roku. - Zdajemy sobie sprawę, że wówczas ceny prądu będą musiały wzrosnąć. Ale ta podwyżka nie będzie miała dużego wpływu na wzrost inflacji - zapewnia Kumar.

Innego zdania są jednak polscy eksperci. Z wyliczeń przeprowadzonych dla "Gazety" przez analityków bankowych wynika, że w najgorszym scenariuszu inflacja w okresie 2009-12 może wzrosnąć o prawie 2 pkt proc.

Jednak analiza WWF i Point Carbon znajduje potwierdzenie w innych, niezależnych od ekologów źródłach. Przed kilkoma dniami Komisja Europejska ujawniła dane dotyczące faktycznego poziomu emisji CO2 w 2007 roku. Okazało się, że Polska była jednym z tych krajów Unii, które mimo szybkiego wzrostu gospodarczego odnotowały niewielki spadek emisji. To oznacza, że PKB może rosnąć bez potrzeby dodatkowych zezwoleń na emisję CO2.