NKWD filmowało rozstrzelania w Katyniu

Wiadomości >  Archiwum
rik,ga PAP
04.04.2008 10:05
A A A Drukuj

Fot. OSRODEK KARTA FUNDACJA OSRODKA KARTA

Polski rząd zapyta rosyjskie władze o film, jaki NKWD miało nakręcić film podczas rozstrzeliwania polskich oficerów w Katyniu. W latach 50-tych film przekazano Korei Północnej jako materiał instruktażowy, jak postępować z jeńcami wojennymi - twierdzi autor książki "Katyń. Zbrodnia i kłamstwo", dr Tadeusz A. Kisielewski..


Polski MSZ zwróci się do strony rosyjskiej z pytaniem o film zapowiedział w rozmowie z IAR wiceminister spraw zagranicznych, Ryszard Schnepf. To reakcja na informacje autora książki "Katyń. Zbrodnia i kłamstwo". Doktor Tadeusz Kisielewski podczas spotkania z czytelnikami wyraził przypuszczenie, że kopia filmu NKWD znajduje się w Rosji w tajnej części materiałów śledztwa na temat Zbrodni Katyńskiej. Śledztwo to prowadziła i umorzyła przed kilku laty rosyjska prokuratura wojskowa. Oryginał miał, według Kisielewskiego, być przekazany w roku 1950 lub 51 jako film instruktażowy, dotyczący traktowania jeńców, do Korei Północnej.

- Jestem gotów się założyć, że kopia tego filmu jest w aktach. Z całą pewnością jest tam również coś, o czym wiemy tylko tyle, że się zdarzyło - dokumenty i zdjęcia mówiące o współpracy NKWD i Gestapo od jesieni1939 do wiosny 1940 r. - dodał Kisielewski.

Według Kisielewskiego, w owych 116 utajnionych tomach znajdują się odpowiedzi na wiele pytań oraz zagadek zbrodni katyńskiej, które mimo upływu prawie 70 lat nadal czekają na rozwiązanie historyków.

- Można domyślać się, a czasami mieć pewność, co znajduje się w owych 116 tomach. Jestem przekonany, że znajdują się tam właśnie dokumenty o sposobie rozstrzeliwania polskich jeńców w Katyniu i w celach NKWD w Smoleńsku - powiedział.

W obozach działali agenci

Według Kisielewskiego, w obozach NKWD dla polskich jeńców, którzy wiosną 1940 r. padli ofiarą zbrodni katyńskiej, działali agenci. Ich nazwiska znane są polskim historykom, ale nie są ujawniane.

- Przypuszczalnie powinna się znajdować w tych tomach - w to wierzę - ściśle tajna agentura w trzech obozach jenieckich. Od razu powiem, że nam nazwiska tych osób, a było ich bardzo niewiele, są znane ale nie do publikacji - zastrzegł dr Kisielewski.

Uczestniczący w spotkaniu Stanisław Jankowski - historyk i znawca tematyki katyńskiej - wyraził pogląd, że niektóre tajemnice zbrodni katyńskiej nie doczekają się wyjaśnienia, póki Rosjanie nie ujawnią wszystkich posiadanych materiałów.

- Dla nas, historyków, nie ma żadnej wątpliwości, że cała dokumentacja dotycząca zbrodni katyńskiej została przygotowana i jest nadal przechowywana. Polska nadal nie uzyskała dostępu do 90 proc. tych dokumentów - oszacował Jankowski.

Kopie protokołów zbrodni ukrywano pod belką

Czwartkowe spotkanie z autorem książki "Katyń. Zbrodnia i kłamstwo" odbyło się w Wyższej Szkole Europejskiej im. ks. Józefa Tischnera, która mieści się w byłej siedzibie Konsulatu ZSRR w Krakowie. Uczestnicy spotkania podkreślali symboliczny wyraz faktu, że o kilkadziesiąt metrów dalej znajduje się Instytut Ekspertyz Sądowych, gdzie do lat 90. ukrywano za belką stropową jeden z najpoważniejszych dowodów obciążających Rosjan za zbrodnię katyńską.

Chodzi kopie protokołów zespołu dr. Jana Robla, który w latach okupacji niemieckiej badał dowody rzeczowe zbrodni, wykopane przez Niemców w Katyniu i przekazane do opracowania polskim naukowcom. Oryginały protokołów zostały wywiezione przez Niemców pod koniec wojny i przepadły. Dr Robel ocalił i ukrył kopie, zarówno przed Niemcami jak i kroczącymi ich śladem Rosjanami.

Dr Tadeusz A. Kisielewski jest absolwentem Instytutu Nauk Politycznych UW. Od końca lat 70. pracował w PAN i na UJ. W 2007 r. wydał książkę "Schyłek Rosji". W 2005 i 2006 r. opublikował książki "Zamach" i "Zabójcy", poświęcone zagadce śmierci gen. Sikorskiego.

Skomentuj:

Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX