- Niemcy i Włochy są faworytami, a Chorwacja "czarnym koniem" turnieju - tak prognozuje były trener reprezentacji Włoch Marcello Lippi na dwa miesiące przed mistrzostwami Europy w piłce nożnej, które odbędą się w czerwcu w Austrii i Szwajcarii.
- Niemcy zrobili olbrzymi postęp przez ostatnie dwa lata. Żadna drużyna nie może ich zlekceważyć. Myślę, że mogą sięgnąć po tytuł. Niespodziankę są w stanie sprawić Chorwaci, z którymi nawet Włosi mogą mieć problemy. To bardzo solidny i silny zespół - ocenił 60-letni szkoleniowiec. Co ciekawe, wśród faworytów wymienił dwie drużyny grające w "polskiej" grupie Euro 2008.
Były środkowy obrońca Sampdorii Genua jest też przekonany o tym, że Austriacy i Szwajcarzy świetnie przygotują całe mistrzostwa.
- Oba te kraje są znane z tego, że są świetnymi organizatorami i do każdego zadania podchodzą niezwykle poważnie. Jestem przekonany o tym, że nie będzie można im niczego zarzucić - stwierdził były piłkarz.
Lippi wierzy w to, że Włosi odniosą sukces. - Zawodnicy pod okiem mojego następcy Roberto Donadoniego na pewno będą kontynuowali dobrą serię, którą rozpoczęliśmy zdobywając mistrzostwo świata w 2006 roku w Niemczech. Drużyna jest bardzo mocna, oprócz tego panuje wyśmienita atmosfera, która może nas poprowadzić do wielkich osiągnięć - podkreślił Lippi, który przez osiem lat był trenerem Juventusu Turyn.
Były piłkarz nie ukrywa, że dwa lata rozbratu z piłką mu wystarczą i chętnie podejmie się nowego wyzwania.
- Brakuje mi tej adrenaliny, kontaktu z jakąś drużyną, z którą można by było sięgnąć po najważniejsze trofea. Jednak do tej pory nie dostałem satysfakcjonującej mnie propozycji. Nie muszę się spieszyć, mam czas. Te dwa lata przerwy wiele mi dały. Uczestniczyłem w wielu konferencjach, spotykałem się z młodzieżą, dużo podróżowałem - dodał Lippi.