Rzecznik Praw Dziecka zapewniła, że na wykładzie na KUL nie wspominała o wprowadzeniu zakazu seksu od 18. lat. - Mówiłam o przemocy, w tym seksualnej, poniżaniu godności człowieka, dręczeniu - powiedziała Sowińska.
Zakaz, zdaniem Rzecznik Praw Dziecka, nie byłby dobrym rozwiązaniem. - Przecież może dojść do ślubu szesnastoletniej dziewczyny z mężczyzną. Mamy też Romów w Polsce, którzy wcześnie zawierają związki - powiedziała w rozmowie z "Rzeczpospolitą".
Ewa Sowińska oświadczyła także, że nie zamierza podawać się do dymisji. Jej zdaniem oznaczałoby to przyznanie się do popełnienia błędu. - A ja do żadnych błędów się nie poczuwam - powiedziała.
RPD przyznała jednak, iż podjęła kilka decyzji, których żałuje. Jedną z nich jest oficjalne zaangażowanie się w obronę abp. Wielgusa, m.in. wysłanie z biura RPD listu do
papieża. - Dziś wiem, że powinnam wysłać list jako prywatna osoba, a nie na papierze rzecznika praw dziecka - powiedziała. Kolejna rzecz to słynna wypowiedź o homoseksualnej propagandzie w "Teletubisiach", za którą dziennikarz "Washington Post" przyznał jej trzecie miejsce w rankingu na Idiotę Roku. - Sama sobie powinnam przyznać minus za tę wypowiedź.
Sowińska opowiedziała też "Rzeczpospolitej" o swoich pomysłach. Po pierwsze zamierza zaangażować się w sprawę tzw. eurosierot - organizować szkolenia dla wyjeżdżających rodziców, wprowadzić obowiązek zgłaszania zamiaru wyjazdu 30 dni przez opuszczeniem kraju oraz ustanawiania opiekuna prawnego dla dziecka, które zostaje w kraju bez opieki rodziców.
Rzecznik Praw Dziecka ma także rozmawiać z minister edukacji m.in. na temat wprowadzenia edukacji seksualnej do szkół. - Zapoznanie się z tymi sferami, ale w powiązaniu z mówieniem o godności człowieka, o uczuciu, powinno przynieść pozytywne efekty - powiedziała Sowińska.