Ziobro przyznał, że na jego służbowym laptopie były scenariusze programu "Detektor". Pisała je dziennikarka
Patrycja Kotecka dla prywatnej telewizji TV 4. Był też scenariusz programu dla
TVP 3 na temat Edwarda Mazura. Ziobro tłumaczy, że jego laptopem posługiwali się nim również jego asystenci, którzy redagowali na nim różne dokumenty, takie jak na przykład oświadczenia na temat toczących się śledztw dla prasy, czy zapisywali kierowane do niego informacje. Polityk
PiS tłumaczy też, że pozwalał korzystać z komputera również kilku znajomym, którzy chcieli sprawdzić e-mail.
- Nie sprawdzałem, co było w ich poczcie, bo nie mam zwyczaju czytać cudzej korespondencji. Podobnie udostępniłem laptop Patrycji Koteckiej.
ABW zapewne odkryje też zdjęcia jej kotka i pieska - mówi Ziobro
Były minister zapewnia, że laptop, który sprawdza ABW, nie służył do przechowywania informacji tajnych. Według niego to maszyna, którą wypożyczyło ministerstwo szefowi resortu dokładnie na tej samej zasadzie, jak udostępnia mu papier i długopisy.
Zbigniew Ziobro deklaruje też, że na jego laptopie nie było żadnych informacji dla "Wiadomości" TVP. - Służby pana Bondaryka - szefa ABW - celowo zmanipulowały informacje, by podgrzać atmosferę i dyskredytować jednego z liderów opozycji - twierdzi były minister i zapowiada, że w tej sprawie zwróci się bezpośrednio do premiera.