Wiadomości >  Archiwum

Łagów musi być - komentarz Doroty Żuberek

Dorota Żuberek
27.03.2008
A A A Drukuj
Mamy mało wartościowych imprez kulturalnych w województwie. Takich, których naprawdę nie musimy się wstydzić, takich jak Lubuskie Lato Filmowe w Łagowie.

Nie mogę pojąć, dlaczego od lat impreza dobija się do urzędniczych drzwi o pieniądze. Ani tego, że przez lata w marszałkowskich głowach (obecnych i poprzedników) nie zaświtało, że warto wpisać więcej pieniędzy na LLF do budżetu, by zabezpieczyć organizację imprezy. Zysk jest oczywisty - region dostrzegą kinomani w całej Polsce.

Siłą Łagowa nie jest blichtr, klimatyzowane sale, ani szczerzące się do fotoreporterów gwiazdy, lecz filmy, których w kinie nie zobaczycie oraz twórcy, z którymi można pogadać. Zaczepić w holu kina, na ulicy, czy w kawiarni Ania, która pełni funkcję salonu filmowego. To festiwal dla kinomanów niepopcornowych, którzy wysiedzą dwie godziny na plastikowym krzesełku w dusznym namiocie. Którzy zniosą to, że nie ma napisów w białoruskim filmie. Przecież to nie szkodzi, bo na sali siedzi reżyser i na żywo wytłumaczy, co mówią bohaterowie.

Może urzędnicy tak naprawdę imprezy nie znają. Zjawiają się na sam koniec, by wręczyć nagrody artystom, których filmów nie widzieli. Mi by było głupio.

PYTANIE Warto organizować Festiwal w Łagowie?

 Tak. To świetna impreza dla prawdziwych kinomanów.
 Nie. To prowincjonalny festiwal, który jest niezauważany przez resztę filmowej branży.
Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX