Szpital w Radomiu będzie ewakuowany - czytaj>> Premier Donald Tusk zapowiedział też, że rząd nie zgodzi się na dopłaty do usług medycznych.
- Uzupełnienie w systemie finansowym jest żadne, a rozwiązania organizacyjne zbyt uciążliwe - powiedział premier. Jak dodał, nawet najdrobniejsze opłaty byłyby zbyt dotkliwe dla najuboższych, rodzin wielodzietnych i ludzi w wieku podeszłym.
Wcześniej premier powiedział w
TOK FM, że jest sceptyczny wobec wprowadzenia obowiązkowej odpłatności za wizytę u lekarza pierwszego kontaktu, nie wyklucza natomiast możliwości wprowadzenia tzw. opłat hotelowych za pobyt w szpitalu.
Bez minimalnej płacy w służbie zdrowia Premier podkreślił, że jego zdaniem warto odstąpić od postulatów dotyczących płacy minimalnej, odrębnej dla służby zdrowia. Dodał, że problemy płacowe może rozwiązać zwiększenie nakładów na służbę zdrowia.
Jak powiedział premier, tego typu postulaty są bowiem ryzykowane z punktu widzenia całego systemu społecznego w Polsce. - Mamy płacę minimalną ustaloną dla wszystkich. Myślę, że powinniśmy się skupić raczej na skutecznym wprowadzeniu zmian, które wprowadzą więcej pieniędzy do systemu. Bo to może oznaczać też większą bardziej autentyczną satysfakcję materialną także pracowników ochrony zdrowia - dodał.
Odniósł się także do koszyka świadczeń gwarantowanych. Dodał, że rozumie rekomendacje "białego szczytu w tej sprawie jako pozytywną. Podkreślił,, że "efektem koszyka nie mogą być dramaty ludzi, których nie stać na ubezpieczenie. Nikt nie ma zamiaru dokonywać radykalnej, bezlitosnej rewolucji przez jakieś przesadne ograniczenie świadczeń należnych z tyułu płacenia składki" - zaznaczył.
Zmiany też w rolnictwie Premier powiedział, że chciałby, aby zmiany dotyczyły też składek płaconych przez rolników.
Tusk zaznaczył, że
PSL wstępnie godzi się na racjonalizację części składki, która pochodzi od Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego. Premier dodał jednak, że poparcie PSL to za mało, bo "w tej sprawie jest potrzebna akceptacja opozycji".
Kopacz: Wyższa składka to dobra decyzja - Podwyższenie składki na ubezpieczenie zdrowotne to słuszna i dobra decyzja, ale dopiero wtedy, gdy reformy przyniosą konkretne efekty i system ochrony zdrowia zostanie uszczelniony - powiedziała minister zdrowia
Ewa Kopacz. Przekonywała, że warto wprowadzać pieniądze do szczelnego systemu wtedy, gdy pacjenci zobaczą co im się w zamian oferuje. Kopacz podkreśliła, że decyzję o podniesieniu składki na ubezpieczenie podejmuje
Sejm.
Kopacz przypomniała, że premier Donald Tusk zadeklarował, iż w 2009 r. nakłady na
NFZ wzrosną o dodatkowe 4-5 mld zł. Jak wyjaśniła, środki te mają pochodzić z oszczędności w budżecie państwa.
Minister zdrowia nie widzi znaczących rozbieżności pomiędzy ustaleniami "białego szczytu" i stanowiskiem rządu. - Co do najważniejszych kwestii jest zgoda, różnice stanowisk nie są znaczące - uważa Kopacz. Podkreśliła, że szczyt zorganizowano po to, by uzyskać akceptację środowisk dla zaproponowanych przez rząd reform w ochronie zdrowia.
Bukiel: Nie podpiszemy rekomendacji "białego szczytu" Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy nie podpisze rekomendacji, wypracowanych przez "biały szczyt". Przewodniczący OZZL Krzysztof Bukiel wyszedł z obrad, podsumowujących prace szczytu.
Bukiel powiedział, że zostawił oświadczenie, w którym wyjaśnia, iż OZZL nie może podpisać się pod efektem prac "białego szczytu", ponieważ zbyt wiele rzeczy pozostało niedookreślonych. - Nie wierzę, by coś się zmieniło na lepsze w tej kwestii, premier nie wysłuchał uważnie wszystkich głosów strony społecznej" - zaznaczył. Wyjaśnił, że związkowcy nie odrzucają jednoznacznie rekomendacji wypracowanych podczas obrad, ale nie mogą się pod nimi podpisać.
"Nie będzie reformy służby zdrowia" - Dzisiaj pan premier powiedział, że nie będzie reformy służby zdrowia - powiedział szef OZZL. Dodał, że jedynym konkretem wypowiedzianym przez premiera Tuska jest zapowiedź zwiększenia składki na ubezpieczenie zdrowotne. - Poprawi to sytuację, ale na pewno nie będzie to system wydolny, taki, w którym pacjent, jak zachoruje, to będzie leczony. Właściwie główne patologie pozostają - powiedział Bukiel.
Jego zdaniem, prace parlamentarne nad ustawami reformującymi system opieki zdrowotnej nie przyniosą żadnych efektów, a w wypowiedziach premiera jest wiele sprzeczności. - Pan premier dał jeden sygnał: kochani wyborcy nie obawiajcie się: nie będziecie dopłacać, a że będzie tak, jak było dotychczas - no to trudno. Przyzwyczailiście się, że służba zdrowia jest słaba i słaba dalej będzie - mówił Bukiel.