Wczorajsze orędzie prezydenta Lecha Kaczyńskiego wzbudziło sporo kontrowersji, nie tylko z powodu zawartych w nim treści, ale przede wszystkim formy. Niektórym fragmentom towarzyszyła
muzyka z filmu "Polskie drogi". Wystąpienie było także przeplatane archiwalnymi zdjęciami z ubiegłorocznych szczytów UE i wykresami. Pokazano także zdjęcia ze ślubu homoseksualistów i czarno-białą, przedwojenną mapę Polski. Na ekranach widzowie mogli zobaczyć nie tylko twarz prezydenta, ale również krótkie kadry przedstawiające parafowanie Traktatu w Lizbonie i
Sejm polski głosujący w tej sprawie. Wcześniej nagrany klip był emitowany w chwili, gdy trwały w pałacu negocjacje ostatniej szansy z szefami klubów.
Tusk: Prezydent tylko dał swoją twarz - Gdy usłyszałem, kto jest autorem i montażystą wystąpienia prezydenta (
Jacek Kurski, PiS ), doszedłem do wniosku, że pan prezydent tylko dał swoją twarz. Daleki jestem od ironii, a nieporównywalnie poważniejsze jest to, że panu Kurskiemu pozwolono użyć wizerunków przywódców europejskich. Jak czulibyśmy się, gdyby w innym państwie w tego typu orędziu użyto wizerunku polskiego prezydenta, premiera czy marszałka? Ten typ orędzia wydaje się niestosowny: taka nowatorską formuła w niektórych fragmentach jest formułą ryzykowną i Polsce nie najlepiej służącą - powiedział premier Tusk oceniając wczorajsze orędzie prezydenta. - To reklamówka partii politycznej - posumował szef rządu.
Chlebowski: To był spot reklamowy - To nie było orędzie, to był spot reklamowy - ocenił Zbigniew Chlebowski z PO. Radio ZET ujawniło, że ślub homoseksualistów odbył się w Kanadzie w 2003 r,, nie miał więc nic wspólnego z Unią Europejską. Do tego flaga Polska była powieszona odwrotnie. Patrząc od lewa do prawa, najpierw był kolor czerwony, potem biały. - Było wszystko, czego potrzeba, by starszyć dzieci nocą: okrojona Polska bez Śląska, Mazur, Pomorza Zachodniego, Angela Merkel knująca z szefową niemieckich ziomkostw Eriką Steinbach - napisał w dzisiejszej Gazecie Wyborczej Jarosław Kurski.
Mistewicz: Wreszcie mamy prezydenta Według Eryka Mistewicza, specjalisty marketingu politycznego, wystąpienie prezydenta to najlepszy produkt polityczny ekipy PiS w ostatnim czasie. - Wreszcie mamy prezydenta, mocny wizerunek, bardzo skuteczny, pan prezydent zaczął swoją kadencję. - ocenił Mistewicz w
TVN24. - To jest opowieść, że jest polityk, który będzie nas bronił. Widzę, że za Lecha Kaczyńskiego wzięli się najlepsi w Polsce, do nich należy Jacek Kurski. - dodał.
Jacek Kurski zadowolony z efektów swojej pracy Do konsultacji podczas nagrania orędzia przyznał się Jacek Kurski. - Przez wrodzoną skromność, nie będę komentował efektów mojej pracy - powiedział Kurski dziennikarzom "Teraz MY". - Jeżeli poseł Kurski montował klip prezydentowi, to jest to zadanie nieetyczne. Warto sprawdzić i wyjaśnić rolę posła Kurskiego - skomentował Chlebowski.
To był teledysk Komentarze w internecie mówią o wpadce. - To nie szopka, to był teledysk - napisał internauta o pseudonimie stefan 99999, a cloclo80 dodał: - "Polskie drogi" to potworny film. Mimo wątków komunistycznych jest chyba najlepszym obrazem życia pod okupacją niemiecką, obrazem terroru, zniszczenia, zniewolenia i zagłady. To quasi-dokument. Powoływanie się na niego w takiej sytuacji świadczy o tym, że antyniemieckie fobie Kaczyńskiego to nie wybryk, to psychoza o najwyższym stopniu szkodliwości.