Według Jacka Kurskiego nagłośnienie wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego o internautach, którzy siedzą przed komputerami, pijąc piwo i oglądając pornografię, jest łapaniem za słówka. - To jest przykre - mówił Kurski w Poranku radia TOK FM. Poseł PiS powiedział, że były premier nie mógł obrażać internautów, ponieważ sam jest internautą.
Fot. Sławomir Kamiński / AG
Jacek Kurski, Jarosław Kaczyński i Wojciech Jasiński na posiedzeniu Sejmu
Gdzie premier to powiedział? - zapytał Jacek Kurski - W internecie - natychmiast odpowiedział. - Czyli premier też jest internautą. Premier nie obrażałby internautów, bo przecież sam jest internautą. Moje dzieci są internautami, olbrzymia większość polityków PiS jest internautami - mówił poseł PiS [wypowiedź byłego premiera ukazała się 6 marca w portalu pis.org.pl, któremu Jarosław Kaczyński udzielił wywiadu - przyp. red.].
Jacek Kurski stwierdził, że afera związana z wypowiedzią Jarosława Kaczyńskiego to efekt klimatu medialnego "w którym każdą wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego czy innego prominentnego polityka PiS się generalizuje".
- Robi się sytuacja jak z "wykształciuchami". Ludwik Dorn palnął coś, co miało być śmieszne, zabawne, neutralne - natomiast zostało zgeneralizowane. Media zdefiniowały to jako konflikt z całą inteligencją - mówił Kurski.
- Tuskowi wszystko uchodzi, Kaczyńskiemu nic - skarżył się poseł na nierówne według niego traktowanie PO i PiS przez media.