"Rz" wiedziała o molestowaniu przez księdza, ale sprawy nie ujawniła

cheko
11.03.2008 , aktualizacja: 11.03.2008 11:25
A A A Drukuj
Tekst o molestowaniu seksualnym podopiecznych Ogniska im. św. Brata Alberta w Szczecinie przez jednego z księży ukazał się wczoraj w "Dużym Formacie", dodatku do "Gazety Wyborczej". Tymczasem w "Rzeczpospolitej" (Presspublica) tekst na ten temat powstał wiosną ub.r., ale na jego publikację nie zgodziło się kierownictwo gazety - podaje "Presserwis".
Informację tę ujawniła wczoraj Monika Olejnik w programie Kropka Nad I w TVN24. Potwierdził to Jarosław Gowin poseł PO, wtedy senator, który stwierdził , że w wakacje zeszłego roku "Rzeczpospolita" zbierała materiały na ten temat i był pytany o tę sprawę przez dziennikarza Rzeczpospolitej.

Maciej Duda, dziennikarz śledczy "Newsweek Polska", na początku ubiegłego roku dziennikarz śledczy w dziale krajowym "Rz" przyznał, że wiosną 2007 roku Michał Stankiewicz, korespondent "Rz" w Szczecinie, przygotował tekst o molestowaniu, jednak nie ukazał się on na łamach gazety.

- Piotr Gabryel (zastępca naczelnego "Rz" - przyp. red.) argumentował, że ten temat już się w prasie pojawiał, więc nie będziemy go publikować. Chociaż żadne medium tego tematu nie poruszało, nie przekonało to kierownictwa do opublikowania tekstu - mówi jeden z dziennikarzy.

Redaktor naczelny "Rz" Paweł Lisicki zatrzymanie tekstu tłumaczy dużą ilością umieszcanych w gazecie materiałów o molestowaniu seksualnym przez księży.

- Wcześniej "Rzeczpospolita" opisywała sprawę arcybiskupa Juliusza Paetza i sprawę molestowania kleryków w diecezji płockiej. Uznaliśmy więc, że lepiej będzie, jeśli tym razem takim tematem zajmie się ktoś inny. Nie chcieliśmy, by przypięto nam łatkę, że specjalizujemy się w ujawnianiu przypadków molestowania w Kościele - tłumaczy Paweł Lisicki. Michał Stankiewicz, autor tekstu, nie chciał sprawy komentować.



Podziel się