Akcjonariusze chcą zmian w zarządzie banku Pekao

Akcjonarusze banku Pekao w liście otwartym do wszystkich akcjonariuszy Pekao, BPH i UniCredit zarzucają UniCredit kreatywną księgowość, nieetyczne transakcje i nadużycia przy łączeniu banków w Polsce - pisze "Gazeta Bankowa".
List otwarty, datowany na 3 marca, napisany w językach polskim i angielskim trafił do wszystkich akcjonariuszy Grupy UniCredit. Jego autorzy - znani w polskim sektorze bankowym Jerzy Bielewicz, doradca inwestycyjny i Michel Marbot, były właściciel fabryki makaronów Malma, obaj udziałowcy banku Pekao, już od dawna torpedowali przeprowadzaną na polskim rynku fuzję banków Pekao i BPH. Tym razem stawiają poważne zarzuty wskazując na nieprawidłowości mogące doprowadzić do wymiernych strat niemal wszystkich banków grupy. Strat niebagatelnych, bo z perspektywy całej grupy i zliczając wyłącznie ostatnie 10 miesięcy, sięgających 35 proc. na akcję. To rekordowy spadek - nawet biorąc pod uwagę amerykański kryzys kredytów sub-prime i rozlewającą się po świecie falę początków recesji. Listę zarzutów wobec zarządu UniCredit otwiera "nadużywanie pozycji akcjonariusza większościowego", potem jest już coraz gorzej. Zdaniem Bielewicza i Marbota Włosi doprowadzają do konfliktu interesów, prowadzą kreatywną księgowość, nieetyczne transakcje na rynku dyrewatywów oraz wysokie, nieuzasadnione wydatki na doradztwo i systemy informacyjne. UniCredit - zdaniem skarżących - ma także dwuznaczne powiązania z audytorami. Całość natomiast daje podstawy do wysokich odszkodowań na rzecz akcjonariuszy mniejszościowych oraz klientów wszystkich banków grupy UniCredit.

"Potencjalnie straty samego UniCredit mogą wynieść 35 mld euro, więcej niż bank może unieść" - piszą w liście.

- Jako akcjonariusz HVB popieram stanowisko innych akcjonariuszy, którzy uzyskali przed sądem w Monachium unieważnienie przejęcia przez UniCredit banku w Austrii - informuje Jerzy Bielewicz i dodaje: - Jako akcjonariusz Pekao zamierzam uzyskać od UniCredit odszkodowanie na rzecz Pekao w wysokości 2,5 mld euro w związku z nadużyciami w trakcie połączenia banków w Polsce i działaniami na szkodę polskiego banku. Jako akcjonariusz UniCredit wzywam do natychmiastowych zmian w zarządzie UniCredit, gdyż ekspansywny charakter prowadzenia i strategii banku, w stylu iście napoleońskim, niszczy naszą organizację.

W raporcie bieżącym zarząd banku Pekao informuje, że 3 marca 2008 roku bankowi zostały doręczone "skarga akcjonariusza banku na postanowienie referendarza sądowego z 28 listopada 2007 roku w przedmiocie podwyższenia kapitału zakładowego banku jako spółki przejmującej wydzieloną cześć majątku banku BPH S.A. (podział przez wydzielenie) oraz skarga akcjonariusza banku na postanowienie referendarza sądowego z 30 listopada 2007 roku w przedmiocie uzupełnienia postanowienia z 28 listopada 2007 roku". W opinii banku obie skargi są bezzasadne.

O liście otwartym zarząd nie chciał z nami rozmawiać. Rzecznik banku powiedział, że nie zna treści listu otwartego i poprosił o pytania przesłane drogą elektroniczną. Choć pytania przeczytał, nie dowiedzieliśmy się, jakie jest stanowisko banku w tej sprawie, dlatego stawiamy je na łamach "Gazety Bankowej". W prezentacji poświęconej wynikom za IV kwartał 2007 roku zabrakło informacji na temat wysokości rezerw na przyszłe odszkodowania. Czy bank zrobił rezerwy, a jeśli tak, to w jakiej wysokości? W dokumencie nie ma również informacji na temat kosztów połączenia banków Pekao i BPH. Jakie są koszty połączenia - przewidywane na rok 2008 i rzeczywiste za 2007 rok?