- To jest początek, dobry początek - powiedział po zakończeniu sobotnich obrad J.Kaczyński.- To jest nasze zaplecze, które będziemy rozbudowywać, będą kolejne konferencje i - jak Bóg da - mniej więcej za rok, może za półtora będzie wielki kongres inteligencji polskiej - mówił dziennikarzom.
Konferencja "Polska inteligencja a życie publiczne po wyborach 2007" odbywała się w warszawskiej Akademii Muzycznej. Została przygotowana przez sekretarza stanu w Kancelarii Prezydenta, b. ministra edukacji w rządzie
PiS prof. Ryszarda Legutkę oraz senatora PiS prof. Ryszarda Terleckiego. Zgromadziła w warszawskiej Akademii Muzycznej kilkaset osób. Obecni byli także czołowi politycy PiS
Nowa formuła polskiej inteligencji Jak mówił prezes PiS, trzeba przedstawić nową formułę polskiej inteligencji. - To bardzo trudne zadanie, ale my uważamy, że ten kryzys inteligencji polskiej trzeba przełamać takimi metodami jakie są dostępne. Dać jakiś znak, jakiś sygnał, pierwsze pchnięcie, które doprowadzi, że bardzo wielu polskich inteligentów zrozumie, że można myśleć inaczej, niż to jest w tej chwili powszechnie przyjęte, narzucane - mówił.
Jak wyjaśnił, chodzi o "różne mechanizmy wymuszania, różne ostracyzmy, które powodują, że każdy, kto myśli i mówi inaczej, może się spodziewać różnych negatywnych konsekwencji".
Kaczyński podkreślił, że sobotnia konferencja nie jest działalnością sensu stricto partyjną, ale PiS będzie brało w niej udział, będzie chciało ją "w możliwym zakresie animować, w żadnym razie nie próbując zawłaszczyć".
- My nie chcemy czynić z tego czegoś, czym partia będzie się chwaliła w kampanii wyborczej, chcemy by doszło do pewnych zmian, bez tych zmian budowa IV RP będzie bardzo trudna -dodał.
Kryzys polonizmu W swoim wystąpieniu w trakcie debaty prezes PiS przekonywał, że formuła III RP jest właśnie wynikiem kryzysu polskiej inteligencji, a ten jest wynikiem kryzysu polonizmu, czyli poczucia przynależności narodowej.
Jego zdaniem, kryzys polonizmu jest w dużym stopniu konstruowany przez "suflowanie" niewłaściwego stosunku do narodu i tradycji przez środowisko lewicowej inteligencji. Podkreślił jednak, że przyczyny są znacznie głębsze i wynikają z uwarunkowań historycznych. Jego zdaniem, większą szkodę dla poczucia przynależności narodowej niż okupacja niemiecka i nawet komunizm przyniosła naszemu społeczeństwu postawa służalczości wobec narzuconej władzy. Jego zdaniem, w wolnej Polsce zaskutkowała ona syndromem inteligencji "obsługującej interesy establishmentu".
Prezes PiS apelował do inteligencji o odwagę cywilną. - Musimy próbować złamać, zburzyć pewne mury, podjąć wielki wysiłek - powiedział. - Nie mamy wielkich środków, ale mamy głowy - dodał i zacytował marszałka Józefa Piłsudskiego, który mawiał, że jeśli "nie ma czym bić w mur, to trzeba bić głową". To bijmy głową, może go rozbijemy.
J.Kaczyński przekonywał, że sobotnia konferencja "może mieć ogromne znaczenie i może być wspominana przez historyków, jeśli będzie zaczynem pewnego przedsięwzięcia, które będzie zmierzało do tego by przedłożyć polskiej inteligencji nową formułę". Prezes PiS przekonywał, że warto spróbować to zrobić, "przełamując przy tym różnego rodzaju ograniczenia i tabu, które ograniczają dyskurs publiczny".
Przeciw uzurpacji Przed konferencją prof. Legutko powiedział, że "w ciągu ostatnich dwóch lat doszło do swoistej uzurpacji słowa "inteligencja" i faktycznie pewna część tego środowiska uznała się za jedynych i wyłącznych przedstawicieli tego środowiska inteligencji polskiej i zakrzyczała - mówiąc brutalnie - resztę. Zakrzyczeni już mieli dość i postanowili się spotkać". Wśród kilkuset uczestników konferencji - według niego - przeważają "akademicy, profesorowie, adiunkci wyższych uczelni". - Zainteresowanie jest ogromne, nawet nie przypuszczaliśmy że będzie tak wielkie - ocenił.
Według Legutki, konferencja jest "początkiem czegoś, co można by nazwać długofalowym projektem namysłu nad Rzeczpospolitą".
- To nie tylko spotkania, ale również zespoły analityczne, koncepcyjne, które mam nadzieję z tego spotkania się wyłonią -powiedział.
Otwierając konferencję Legutko powiedział z kolei, że przed polską inteligencją nadal stoi zadanie stworzenia nowej formuły państwa, alternatywnej dla tej panującej po 1989 roku. Według niego, poprzednia koncepcja została skompromitowana w roku 2005 roku i od tego czasu nie stało się nic, co unieważniałoby tę diagnozę. W jego opinii, ostatnie wybory nie przyniosły żadnego nowego bodźca rozpoczętym dwa lata wcześniej (po wygranej PiS) zmianom. I dlatego - jak mówił - zadanie, które realnie stanęło przed polską inteligencją w roku 2005, nadal czeka na realizację.