5 punktów Spurs w kwarcie i... zwycięstwo

San Antonio Spurs zdobyli tylko pięć punktów w pierwszej kwarcie w meczu z Atlantą Hawks. To najgorszy wynik w historii klubu, który jednak nie przeszkodził "Ostrogom" w pokonaniu "Jastrzębii" 89:74
- Nie możemy grać gorzej - powiedział po pierwszej kwarcie rozgrywający Spurs, Tony Parker. Tim Duncan dodaje - Nie przypominam sobie żebym grał w meczu z taką pierwszą kwartą.

W pierwszej części gry mistrzom NBA faktycznie nic nie wychodziło. Przegrali kwartę 5:16 i ustanowili niechlubny rekord klubu w ilości punktów zdobytej w jednej części gry. 21 punktów obu drużyn to trzeci najgorszy wynik w historii NBA. Rekord padł 29 listopada 1956 roku. Koszykarze Syracuse Nationals i Fort Wayne Pistons zdobyli wtedy łącznie 18 punktów (9:9).

Od drugiej odsłony gra Spurs wyglądała już dużo lepiej drużyna Gregga Popovicha wysoko pokonała Hawks 89:74. Było to 6. kolejne zwycięstwo San Antonio. Najwięcej punktów (23) zdobył Tim Duncan, który zebrał także 10 piłek. Dla Hawks 17 punktów zdobył Joe Johnson. Fatalne natomiast zagrał Mike Bibby. Rozgrywający sprowadzony do Atlanty z Sacramento w 36 minut zdobył 2 punkty (1 na 11 z gry), po 5 zbiórek i asyst i zaliczył 4 straty. Jeszcze gorszy pod tym względem był Josh Smith - 8 strat.

Owacja kibiców powitała w Dallas Jasona Kidda. Rozgrywający jako zawodnik Mavericks zagrał w Dallas pierwszy raz od 1996 roku. Kidd miał duży wkład w zwycięstwo 102:94 nad Chicago Bulls i otarł się o setne triple- double w karierze. Zdobył 11 punktów, 9 asyst i 8 zbiórek, miał też 4 przechwyty. Dobry mecz zagrał też Dirk Nowitzki - 29 punktów i 10 zbiórek.

Rzut za trzy punkty DeShawna Stevensona w ostatniej sekundzie meczu dał Washington Wizards zwycięstwo nad New Orleans Hornets 95:92. Zawodnik świetnie zastępował kontuzjowane gwiazdy "Czarodziejów' Gilberta Arenasa oraz Carona Butlera i w całym meczu zdobył 33 punkty. Dla Hornets, czołowej ekipy Konferencji Zachodniej, 22 punkty zdobył Chris Paul.

Do wysokiej formy wracają koszykarze Boston Celtics. W poniedziałek najlepszy zespół ligi odniósł 43. zwycięstwo w sezonie gromiąc 104:76 Los Angeles Cllipers. Przy wysokim prowadzeniu Doc Rivers dał odpocząć najlepszym zawodnikom. Po 17 punktów dla Celtics rzucili Paul Pierce i rezerwowy James Posey. W katastrofalnie grających Cllipers wyróżnił się Tim Thomas - 15 punktów i 9 zbiórek.

Zwycięstwo odniosła także druga ekipa Konferencji Wschodniej. Detroit Pistons uporali się z Denver Nuggets wygrywając 98:93. O wyniku zadecydowała czwarta kwarta, którą "Tłoki" wygrały pięcioma punktami (25:20). Chauncey Billups, Richard Hamilton i Tayshaun Prince zdobyli po 20 punktów, a Antonio McDyess dorzucił 16 punktów i zaliczył 13 zbiórek. Liderzy Nuggets - Allen Iverson i Carmelo Anthony zdobyli odpowiednio 28 i 23 punkty.

6 celnych trójek - rekord kariery Carlosa Delfino - dały Toronto Raptors zwycięstwo 102:98 nad Indianą Pacers. Rezerwowy zdobył w meczu 23 punkty, lepszy pod tym względem w drużynie Raptors był tylko Chris Bosh, zdobywca 24 punktów. Dla Pacers po 20 punktów rzucili Danny Granger i Marquis Daniels.

Wyniki poniedziałkowych spotkań:

Indiana Pacers - Toronto Raptors 98:102

New Orleans Hornets - Washington Wizards 92:95

Dallas Mavericks- Chicago Bulls 102:94

San Antonio Spurs - Atlanta Hawks 89:74

Denver Nuggets - Detroit Pistons 93:98