Tusk: Niech rządzi ten, kto wygra wybory

jas, IAR, PAP
25.02.2008 , aktualizacja: 25.02.2008 10:12
A A A Drukuj
Premier Donald Tusk Fot. S3awomir Kaminski / AG Premier Donald Tusk
System prezydencki albo kanclerski - przed takim wyborem postawił dziś w "Sygnałach Dnia" premier Donald Tusk opozycję. Powiedział, że m.in. do takich zmian konstytucyjnych będzie zmierzał jego rząd.
ZOBACZ TAKŻE
SONDAŻ
Jak oceniasz proponowane przez premiera zmiany systemu na kanclerski lub prezydencki?

Dobrze, wreszcie nie będzie kłótni, a rządzący będa mogli wprowadzac zmiany.
Źle, to daje politykom dużo możliwości do nadużyć.
Nie interesuję sie polityką.

Tusk planuje jeszcze zniesienie Senatu oraz ograniczenie liczby posłów.

Opozycja blokuje zmiany

- Dziś żyjemy w ustroju politycznym, który powoduje, że opozycja, dzisiaj także prezydent maja dużo możliwości blokowania - argumentował premier. Zdaniem Tuska, taka sytuacja powoduje, że wiele istotnych zmian utyka i nie jest wprowadzana w życie. Dodał, że jego zdaniem dobra władza to taka, która sprawuje możliwe najmniej osób, a ma "tyle kompetencji, że podejmuje decyzje". - Zaakceptuję propozycję klubów opozycyjnych, pod jednym warunkiem, że umówimy się, że zdecydujemy razem, że ten kto wygrywa wybory rządzi - oświadczył premier.

Misjonarz okręgów jednomandatowych

Premier podkreślił, że opowiada się za wprowadzeniem jednomandatowych okręgów wyborczych. - Może to jeszcze trochę potrwać, będę jak misjonarz przekonywał oponentów, także w obozie opozycji, też w obozie moim, by uwierzyli, że okręgi jednomandatowe to jest naprawdę coś dobrego - podkreślił.

Tusk jest zdania, że koalicyjne PSL nie jest przeciwne takiemu rozwiązaniu. - W wielu partiach są zwolennicy i sceptycy wobec rozwiązania, które mnie wydaje się w sposób oczywisty korzystne dla Polski i wyborców - mówił.

Premier dodał, że jest także zwolennikiem zniesienia Senatu i zmniejszenia liczby posłów oraz "zniesienia immunitetu". Pytany, co na to senatorowie PO odpowiedział: "różnie reagują, ale póki co mam wrażenie, że respektują mój pogląd".

''Biznesmeni nie będą wspierać partii''

Pytany o kolejny kontrowersyjny pomysł - odebranie partiom politycznym dotacji budżetowych i finansowanie ich poprzez przekazywanie 1 proc. podatku - powiedział, że nie doprowadzi do ograniczenia finansowania partii przez wielki biznes. Donald Tusk uważa, że dobrowolne przekazywanie jednego procenta podatku na partie polityczne nie jest korzystne dla biznesmenów, bo oznaczałoby to, że biznesmeni musieliby jawnie poprzeć dane ugrupowanie i ujawnienie danych o firmie. Szef rządu dodaje, że biznesmeni nie palą się do jawnego finansowania ugrupowań politycznych, gdyż nie wiedzą, co może ich spotkać za kilka lat.

Premier Tusk powiedział, że obecny system finansowania partii politycznych z budżetu nie ogranicza się do subwencji i dotacji. Wyjaśnił, że dotacje na kluby parlamentarne czy wynagrodzenia polityków stanowią koszty rzędu miliarda złotych.

Zdaniem Donalda Tuska, finansowania z budżetu bronią głównie partie polityczne. Powiedział, że obecny system finansowania jest sięganiem do kieszeni najbiedniejszych. Według premiera, opinia publiczna będzie w tej sprawie sojusznikiem jego gabinetu.

Podziel się