Suski odniósł się do wypowiedzi ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ćwiąkalskiego, który w
radiu TOK FM powiedział, że gdyby okazało się, że to urzędujący wówczas premier
Jarosław Kaczyński wydał polecenie zagłuszania protestujących pielęgniarek, "można by rozpatrywać to jako przekroczenie uprawnień". - Na gruncie prawa karnego. Wtedy w grę wchodziłoby przestępstwo z art. 231 kodeksu karnego, czyli funkcjonariusz publiczny, który przekracza swoje uprawnienia i działa na szkodę dobra jednostki lub dobra społecznego, wtedy podlega karze - powiedział. Jak dodał, może to być nawet kara pozbawienia wolności.
Marek Suski powiedział, że PO wypowiedziała PiS "wojnę na noże i nadal ją kontynuuje". - Jak widać, po ostatnich śledztwach, to wszystko jest bardzo niepoważne. Jeśli grozi się opozycji za to, że krytykuje rząd, to jest to bardzo niebezpieczne - stwierdził poseł PiS.
Premier Kaczyński działał w ochronie interesów państwa - Nie jest sztuką znać prawo, ale prawidłowo je stosować. Zbigniew Ćwiąkalski, profesor prawa i minister sprawiedliwości nie może ferować wyroków tylko w oparciu o wirtualne, niesprawdzone informacje medialne, które często są informacjami zmanipulowanymi - uważa Zbigniew Wasserman .
- Fakt medialny nie może zastępować śledztwa, aktu oskarżenia, czy wyroku. A najwyżej może być przedmiotem czynności wyjaśniających. Tym bardziej, że rzekome zagłuszenie pielęgniarek może być wrażliwą informacją ze sfery bezpieczeństwa - podkreślił polityk PiS.
Zdaniem Wassermna - Premier Jarosław Kaczyński działał w ochronie interesów państwa, będąc gospodarzem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów bezprawnie zajętej i okupowanej przez pielęgniarki. Tym bezprawiem minister Ćwiąkalski w ogóle się nie zajmuje, co świadczy o politycznej motywacji ministra Ćwiąkalskiego - uważa były minister.
Polkomtel po 3 godzinach wycofał skargę na zagłuszanie Dzisiejszy "Dziennik" poinformował, że tysiące abonentów Plus GSM nie mogło rozmawiać przez komórki z powodu zagłuszania czterech pielęgniarek, które w czerwcu zeszłego roku protestowały w Kancelarii Premiera.
Kontrolowany przez państwo właściciel sieci telefonii Plus GSM, Polkomtel poskarżył się nawet do Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Jak donosi gazeta, skarga do UKE została wysłana 22 czerwca o godz. 11.08, ale po trzech godzinach protest została wycofana.
Marek Suski pytany, czy to nie jest przypadek, że na czele Polkomtela stoi człowiek związany z Porozumieniem Centrum, czyli Adam Glapiński, odparł, że PC i PiS "to są dwa różne podmioty". Jednak przyznał, że Glapiński "był zaangażowany w politykę". Dodał, że nie jest mu znany związek między faktem, że Glapiński był szefem Polkomtelu, a tym, że firma wycofała się ze skargi.
Więcej newsów, więcej źródeł. Zobacz Zoom24.pl