Donald Tusk jest na urlopie bez BOR-u

Premier Donald Tusk, który wraz z rodziną przebywa obecnie we włoskich Alpach, gdzie odpoczywa i jeździ na nartach, wybrał się tam bez ani jednego funkcjonariusza BOR. Nie poleciał też do Włoch samolotem, ale pojechał swoim prywatnym samochodem. Do Polski ma wrócić w weekend.
Informacje o tym, że premierowi i jego rodzinie nie towarzyszy ochrona, o czym napisał serwis Polityczni.pl, potwierdziła portalowi Gazeta.pl rzecznik rządu Agnieszka Liszka.

- Premier Donald Tusk wyjechał na urlop prywatnym samochodem i jego prywatną decyzją było, aby nie zabierać ze sobą w podróż ochrony Biura Ochrony Rządu. Poinformował Biuro, że czasowo rezygnuje z ochrony - powiedziała rzecznik rządu Agnieszka Liszka.

Rzecznik BOR w rozmowie z portalem Gazeta.pl powiedział, że obecnie przebywa na urlopie i nie zna przebiegu rozmowy premiera Donalda Tuska z szefem BOR.

Sprawa urlopu premiera wypłynęła po tym, jak Michał Kamiński oświadczył w niedzielę, że prezydent chce spotkać się z premierem osobiście, żeby omówić z nim wizytę w Rosji i spotkanie z Władimirem Putinem. Agnieszka Liszka poinformowała wówczas, że Donald Tusk wraz z rodziną wyjechał do Włoch na kilkudniowy urlop, żeby odpocząć. Grzegorz Schetyna zapewnił w poniedziałek, że premier w każdym momencie jest gotów wrócić, żeby spotkać się z prezydentem, na co prezydencki minister odpowiedział, że prezydent zaczeka i spotka się z premierem dopiero, kiedy ten wróci z urlopu. Powrót premiera do kraju ma nastąpić w ten weekend.

Masz zdjęcie premiera na nartach? Wyślij je na Alert24.pl!

Wiemy, że premier jeździ na nartach w okolicach Val di Fiemme. Jeżeli akurat przebywasz w okolicy i udało Ci się zrobić zdjęcie premiera, prześlij je do nas na Alert24.pl.

Więcej newsów, więcej źródeł. Zobacz Zoom24.pl

Czy to dobrze, że premier pojechał na urlop bez ochrony?