Według tygodnika "Wprost", Schetyna podjął decyzję o odebraniu prawa do ochrony BOR szefowej Kancelarii Prezydenta Annie Fotydze i szefowi gabinetu prezydenta Maciejowi Łopińskiemu
"Idziemy w kierunku modelu brytyjskiego" - To jest głębszy problem. To jest problem postrzegania władzy, bizantyjskiego jej sprawowania. Mówiłem od początku, że sprawy ochrony przez oficerów BOR-u będziemy bardzo gruntownie przeglądać. Zaczęliśmy od siebie, ograniczyliśmy ją w przypadku ministrów. Zmieniliśmy to w znaczny sposób w porównaniu do poprzedniego rządu - oświadczył Schetyna w poniedziałek w
radiu RMF FM.
- Idziemy w kierunku modelu brytyjskiego, w którym ochrona rządowa przysługuje tylko kilku najważniejszym osobom - wyjaśnił Schetyna. Powiedział, że poszczególne decyzje "podejmowane są po gruntownej analizie, czy osoby, które są chronione, chronione być muszą, czy ich bezpieczeństwo może być zagrożone".
"Konsultacje z prezydentem ws. ochrony mamy i wnuczki" Na pytanie, czy mama lub wnuczka prezydenta powinny być chronione - jak to jest obecnie - Schetyna odparł, że "to jest kwestia konsultacji z panem prezydentem".
- To nie jest małostkowe i chciałbym, żeby to wyraźnie zabrzmiało: pewne rzeczy musimy postawić na nogi. Uważam, że jeśli nie zrobi tego ten rząd, to one nigdy nie zostaną nazwane po imieniu, ani wyeliminowane - przekonywał szef MSWiA.
Schetyna przypomniał, że Jarosławowi Kaczyńskiemu - jako byłemu premierowi - ochrona BOR przysługuje do końca maja. "Jeżeli
Jarosław Kaczyński będzie uważał, że jego bezpieczeństwo jest zagrożone i potrzebuje ochrony, wtedy może wystąpić o jej przedłużenie, a my przeanalizujemy to" - oświadczył.
"Jeśli będzie taka potrzeba, premier spotka sięz prezydentem" Odnosząc się do sugestii, że prezydent
Lech Kaczyński chciałby usłyszeć od premiera Donadla Tuska bezpośrednią relację z jego wizyty w Moskwie, Schetyna odparł, że jeśli będzie formalne zaproszenie w tej sprawie, to premier, który aktualnie przebywa we Włoszech, zjawi się w pałacu prezydenckim. "Jest gotowy do powrotu do Warszawy, jeśli będzie taka potrzeba" - zapewnił Grzegorz Schetyna.