Schetyna: Ograniczenie ochrony BOR to nie złośliwość

cheko, PAP
11.02.2008 , aktualizacja: 11.02.2008 10:33
A A A Drukuj
Grzegorz Schetyna Fot. Lukasz Giza / AG Grzegorz Schetyna
Wicepremier, minister spraw wewnętrznych i administracji Grzegorz Schetyna oświadczył w poniedziałek, że ograniczenie ochrony BOR dla niektórych urzędników prezydenckich to nie złośliwość, lecz problem postrzegania władzy.
Według tygodnika "Wprost", Schetyna podjął decyzję o odebraniu prawa do ochrony BOR szefowej Kancelarii Prezydenta Annie Fotydze i szefowi gabinetu prezydenta Maciejowi Łopińskiemu

"Idziemy w kierunku modelu brytyjskiego"

- To jest głębszy problem. To jest problem postrzegania władzy, bizantyjskiego jej sprawowania. Mówiłem od początku, że sprawy ochrony przez oficerów BOR-u będziemy bardzo gruntownie przeglądać. Zaczęliśmy od siebie, ograniczyliśmy ją w przypadku ministrów. Zmieniliśmy to w znaczny sposób w porównaniu do poprzedniego rządu - oświadczył Schetyna w poniedziałek w radiu RMF FM.

- Idziemy w kierunku modelu brytyjskiego, w którym ochrona rządowa przysługuje tylko kilku najważniejszym osobom - wyjaśnił Schetyna. Powiedział, że poszczególne decyzje "podejmowane są po gruntownej analizie, czy osoby, które są chronione, chronione być muszą, czy ich bezpieczeństwo może być zagrożone".

"Konsultacje z prezydentem ws. ochrony mamy i wnuczki"

Na pytanie, czy mama lub wnuczka prezydenta powinny być chronione - jak to jest obecnie - Schetyna odparł, że "to jest kwestia konsultacji z panem prezydentem".

- To nie jest małostkowe i chciałbym, żeby to wyraźnie zabrzmiało: pewne rzeczy musimy postawić na nogi. Uważam, że jeśli nie zrobi tego ten rząd, to one nigdy nie zostaną nazwane po imieniu, ani wyeliminowane - przekonywał szef MSWiA.

Schetyna przypomniał, że Jarosławowi Kaczyńskiemu - jako byłemu premierowi - ochrona BOR przysługuje do końca maja. "Jeżeli Jarosław Kaczyński będzie uważał, że jego bezpieczeństwo jest zagrożone i potrzebuje ochrony, wtedy może wystąpić o jej przedłużenie, a my przeanalizujemy to" - oświadczył.

"Jeśli będzie taka potrzeba, premier spotka sięz prezydentem"

Odnosząc się do sugestii, że prezydent Lech Kaczyński chciałby usłyszeć od premiera Donadla Tuska bezpośrednią relację z jego wizyty w Moskwie, Schetyna odparł, że jeśli będzie formalne zaproszenie w tej sprawie, to premier, który aktualnie przebywa we Włoszech, zjawi się w pałacu prezydenckim. "Jest gotowy do powrotu do Warszawy, jeśli będzie taka potrzeba" - zapewnił Grzegorz Schetyna.

Podziel się