Koszykarze Chimki Moskwa zdobyli Puchar Rosji pokonując w finale wicemistrzów Euroligi, CSKA Moskwa 85:67. Najlepszym zawodnikiem Chimki był polski skrzydłowy Maciej Lampe. Polak grał 33 minuty, zdobył 23 punkty i miał 13 zbiórek.
Fot. Mieczysław Michalak/ AG Fot. Mieczysław Michalak/ AG
W pierwszych dwóch kwartach przewagę mieli zawodnicy CSKA, ale decydująca dla losów spotkania okazała się trzecia kwarta, wygrana przez Chimki 23:8.
Lampe w walce podkoszowej świetnie poradził sobie z Thomasem Van den Spiegelem. Belg, który w styczniu przeszedł do CSKA z Prokomu Trefla Sopot. nie trafił żadnego z trzech rzutów z gry oraz żadnego z czterech rzutów wolnych i zanotował jedynie 6 zbiórek.
Lampe rozgrywa w Rosji świetny sezon. Jest dziewiątym strzelcem w lidze (średnio 14,5 punktu na mecz), siódmym zbierającym (7,0), zajmuje piąte miejsce pod względem skuteczności z gry (60 proc.). Jeśli chodzi o efektywność gry, jest drugi. A wszystko to w drugiej najlepszej lidze w Europie (lepsza jest hiszpańska). - Mogę grać jeszcze lepiej - uważa Lampe.
Grą Polaka zachwycony jest trener Chimki, Kestutis Kemzura. - Maciek to jeden z najbardziej utalentowanych wysokich graczy w Europie - powiedział Kemzura- Wyróżnia się szczególnie, jeśli chodzi o atak - jest zwinny, potrafi zdobywać punkty na różne sposoby, a to się u wysokich zawodników szczególnie docenia.
Chimki, trzeci zespół Rosji poprzedniego sezonu, w tych rozgrywkach wygrał 14 meczów, przegrał tylko jeden i ma tyle samo punktów, co CSKA Moskwa. W Pucharze ULEB klub Lampego awansował do 1/16 finału.
Polak ostatnio odniósł nietypową dla koszykarza kontuzję. - Po jednym z meczów rozciągałem się gumą gimnastyczną. Guma pękła i uderzyła mnie w oko. Miałem takiego krwiaka, że ściągali mi krew z oka - opowiada Lampe, który na kilka tygodni wyjechał do USA, gdzie przeszedł operację.
Na parkiety wrócił w kapitalnym stylu, a finał Pucharu Rosji pokazał, że 23-letni Polak należy do czołówki europejskich zawodników podkoszowych.