- Ten rodzaj zniszczeń ma charakter nieprzypadkowy - ocenił minister.
Jak podał, z posiadanych przez niego ekspertyz wykonanych przez punkt serwisowy wynika, że koszt naprawy laptopa, z którego korzystał Ziobro wyniesie 4203 zł netto plus 22 proc. VAT (czyli 5127 zł i 66 gr.). Wymaga on bowiem wymiany m.in. płyty głównej, obudowy i matrycy.
Ćwiąkalski pokazał na konferencji zniszczony laptop Zbigniewa Ziobry, wskazywał na zniszczenia, m.in. klawiaturę odciśniętą na ekranie.
Dodał, że komputer, który udało się uruchomić wczoraj Katarzynie Kolendzie-Zaleskiej w "Faktach"
TVN, należał do asystenta z gabinetu politycznego, a nie - jak pomyłkowo poinformowano - do ministra Ziobry.
Ziobro nie zwrócił czterech kart SIM Ćwiąkalski powiedział też, że Ziobro nie zwrócił czterech kart do telefonów. - Minister oświadczył, że karty SIM do telefonów komórkowych zostały przypadkowo zniszczone; nie zwrócił czterech takich kart - powiedział Ćwiąkalski.
- Były to telefony pre-paidowe, które, sami państwo wiecie, kiedy i w jakich okolicznościach są zazwyczaj używane i dlaczego - dodał.
W laptopy ktoś walił młotkiem - To nie jest tak, jakby laptop spadł z biurka, tylko raczej tak, jakby ktoś walił w niego młotkiem - mówił Ćwiąkalski rano w
radiu RMF, dodając, że zastanawiające jest, że zachowują się tak "ludzie, którzy przedstawiają się jako kryształowo czyści".
Odnosząc się do słów Ziobry, że szukanie jego korespondencji to "bezprawna inwigilacja", bo nie ma on postawionych żadnych zarzutów, Ćwiąkalski mówił: "to laptop służbowy, tam się nie szuka listów do narzeczonej".
Będzie zawiadomienie do prokuratury o niszczeniu dokumentów Minister ujawnił dziś w radiu RMF, że administracja resortu wykryła przypadek kasowania twardego dysku z komputera sekretarki gabinetu politycznego Ziobry. - Okazało się jednak, że skasowane pliki zachowała ona na papierze. Pracownicy gabinetu politycznego Ziobry niszczyli je niszczarką - powiedział Ćwiąkalski. W związku z tym, jak dodał, zarządzono szczegółową kontrolę i zapowiedział zawiadomienie prokuratury.
Dokumenty dotyczyły informacji o finansowaniu SLD Według Ćwiąkalskiego, niszczone dokumenty to była korespondencja pracowników gabinetu politycznego Ziobry, domagających się wydobycia z prokuratury informacji o finansowaniu SLD. "W tych pismach powoływali się na dyspozycje pana ministra" - dodał Ćwiąkalski.
W czwartek Ministerstwo Sprawiedliwości oświadczyło, że płyty główne i dyski laptopów b. ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry oraz pracownika jego gabinetu politycznego są uszkodzone. Ziobro uznał sprawę za "bezprawną inwigilację".