MSWiA o połowę zredukowało ochronę dla byłego premiera Jarosława Kaczyńskiego - pisze "Dziennik". Teraz były premier będzie miał do dyspozycji już tylko jeden służbowy samochód i trzech oficerów BOR. Joachim Brudziński w Radiu ZET powiedział, że zmniejszenie ochrony byłemu premierowi to "małostkowość i złośliwość".
Fot. Grzegorz Dabrowski/AG
Budzisko. Prezedenci obu krajów symbolicznie otwierają granice. 2007.12.21
Według polityka PiS, ochrona jest potrzebna Jarosławowi Kaczyńskiemu także ze względu na podobieństwo do prezydenta.
Podkreślił, że wielokrotnie uczestniczył w spotkaniach byłego premiera i jest on "postrzegany jako prezydent". Dodał, że do takiej pomyłki doszło też w czwartek podczas wizyty Jarosława Kaczyńskiego w Bielsku-Białej i była to sympatyczna sytuacja, ale - jak zastrzegł - "jest w naszym narodzie wiele osób również niezrównoważonych psychicznie, które mogą stanowić potencjalne zagrożenie".
Rzeczniczka MSWiA Wioletta Paprocka wyjaśnia w "Dzienniku", że decyzja o zmniejszeniu ochrony to efekt prowadzonych w resorcie oszczędności. "Pan premier Schetyna uważa, że trzeba ciąć wydatki" - podkreśla Paprocka. Jak dodała, resort ma nadzieję, że Jarosław Kaczyński zrozumie, iż ochrona została zmniejszona z racjonalnych względów i nie potraktuje tego personalnie. Według "Dziennika", redukcja ochrony BOR dotyczy także byłych prezydentów: Wojciecha Jaruzelskiego, Lecha Wałęsy i Aleksandra Kwaśniewskiego.
"40-milionowy naród, jakim jesteśmy, stać na to, by chronić swoich premierów, swoich prezydentów, a nie urządzać pokazówki w stylu +latamy po świecie rejsowymi samolotami+" - komentował Brudziński.
Według niego, Jarosław Kaczyński jako jedyny premier zawsze korzystał z partyjnego, a nie rządowego, samochodu, gdy wyjeżdżał poza Warszawę.
Brudziński był również pytany o wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego na temat mediów.
W czwartek w Bielsku-Białej prezes PiS - odnosząc się do publikacji "GW" na temat relacji między NSZZ "Solidarnością" a jego partią - powiedział, że czyni to niechętnie, bo ta gazeta jest - jak mówił - "po prostu ośrodkiem walki z nami, ale to jeszcze mało - to jest ośrodek walki z polskością dzisiaj". Jego zdaniem, w "GW" formułowane są "nieustanne, zupełnie wyssane z palca" zarzuty wobec PiS.