- Zależy nam, żeby ta sytuacja nie miała miejsca, przygotowujemy rozporządzenie Ministerstwa Finansów. Straż Graniczna otrzyma uprawnienia pomocy Służbie Celnej w ułatwianiu technicznych warunków odprawy - powiedział Schetyna. Szef MSWiA stwierdził, że w udrożnieniu przejść granicznych potrzebna jest pełna aktywność celników. - Dzisiaj wieczorem będziemy mogli liczyć na 100 proc. obsługi na przejściach. Potrzebujemy 2, 3 dni na rozładowanie korków - dodał. Zapewnił, że Obrona Cywilna zajmie się pomocą oczekującym kierowcom w dostarczeniu jedzenia i benzyny.
- Widać chęć rządu do rozwiązania problemu. - Czasowo zawieszamy akcję protestacyjną i oczekujemy realizacji tych zapewnień złożonych przez rząd - powiedzieli po spotkaniu w MSWiA przedstawiciele związku transportowców. Kierowcy planowali na dziś blokadę głównych dróg dojazdowych do stolicy i do Przemyśla. Przewoźnicy zawieszają decyzje o blokadzie do jutra i czekają na rozwiązanie sytuacji na przejściach granicznych.
W gotowości do blokady Warszawy było ok. 100 ciężarówek. Takie informacje przekazywali sobie kierowcy przez CB-
radio. Tą drogą nawoływali się do protestu i zablokowania dróg wylotowych z Warszawy. Jak na razie
policja nie ma żadnych informacji o blokadach w Warszawie ani w całym województwie mazowieckim.
Czekają na wyniki rozmów premiera z celnikami O 13 premier Donald Tusk ma rozmawiać w Białej Podlaskiej z szefami urzędów celnych. Spotkanie premiera z szefami urzędów celnych zaplanowane jest na godz. 13, kolejne z wojewodami - na godz. 15. Ok. godz. 14.30 premier ma mieć konferencję prasową.
Rzeczniczka rządu Agnieszka Liszka powiedziała, że w niedzielę późnym wieczorem i w poniedziałek rano premier rozmawiał o sposobach rozwiązania sytuacji na wschodniej granicy z ministrem finansów Jackiem Rostowskim, szefem MSWiA Grzegorzem Schetyną i szefem służby celnej Jackiem Dominikiem.
W niedzielę premier deklarował, że rząd bardzo poważnie traktuje negocjacje z protestującymi celnikami. - Przekazaliśmy informację o naszej gotowości zwiększenia obiecanych wcześniej podwyżek o blisko 100 procent z zapisanych wcześniej 245 zł do blisko 500 zł - przypomniał Tusk. Dodał, że rząd zgadza się także, aby celnicy mieli w sprawach płacowych podobne uprawnienia jak funkcjonariusze Straży Granicznej.
Domagają się 1500 zł podwyżki Akcja kierowców związana jest z prowadzonym od 11 października protestem celników. Sytuacja zaostrzyła się w ubiegłym tygodniu. Domagają się m.in. podwyżki wynagrodzeń, wprowadzenia dla funkcjonariuszy celnych uprawnień emerytalnych służb mundurowych oraz zapewnienia właściwej ochrony prawnej przy wykonywaniu obowiązków służbowych.
W resorcie finansów oczekiwana jest też dziś odpowiedź na propozycje rządu dla celników, chodzi m.in. o 500 zł podwyżki brutto od 1 stycznia oraz zwiększenie ochrony prawnej. Propozycje rządu stanowczo odrzuca Komitet Protestacyjny Porozumienie Białostockie, które domaga się 1500 zł podwyżki. Szef Służby Celnej Jacek Dominik zaapelował w niedzielę wieczorem do celników o powrót do pracy.
Na granicy nadal kolejki Do przejścia w Koroszczynie w kolejce stoi ponad 1500 ciężarówek. Czas oczekiwania na odprawę przekracza 80 godzin, na nocnej zmianie pracowało dziewięciu celników, w Dorohusku - pięciu - czeka tam 1200 tirów przed szlabanem, na wyjazd z kraju kierowcy muszą czekać blisko 90 godzin. Stosunkowo najlepsza sytuacja jest na przejściu w Hrebennem, w kolejce na wyjazd oczekuje ponad 250 ciężarówek, wyjazd z kraju to kwestia ok. 40 godzin. W nocy na przejściu pracowało pięciu ludzi. Dziś kończy się większość celniczych urlopów i zwolnień. Naczelnik urzędu w Zamościu, któremu podlegają Hrebenne i Dorohusk nie jest jednak pewien ilu celników stawi się na dziennej zmianie.
Na dzienną zmianę na przejściu granicznym w Bobrownikach przyszła polowa celników, w nocy pracowało 40 proc. Kolejka TIR-ów sięga tam ośmiu kilometrów, stoi w niej około 300 kierowców i w najbliższych godzinach raczej się to nie zmieni. Lepiej jest w Kuźnicy Białostockiej. Kolejka z 300 samochodów zmniejszyła się do około 120 - dzięki temu, że w nocy pracowało 80 proc. obsady celników. Teraz odprawa będzie przebiegała coraz wolniej, bo rano do pracy przyszło jedynie 40 proc. celników. Pozostali poinformowali, że biorą urlopy na żądanie albo też - że są na zwolnieniach lekarskich.
"Rząd sobie nie radzi" - Protest celników to efekt niekompetencji ministrów i premiera Donalda Tuska - mówił w "Sygnałach Dnia" Joachim Brudziński. Polityk PiS-u uważa, że PO w nieodpowiedzialny sposób rozbudziła w czasie kampanii oczekiwania społeczne. Dodał, że celnicy od dawna zgłaszali swoje postulaty kolejnym rządom. Poprzednia minister finansów, Zyta Gilowska, próbowała, według Brudzińskiego, wyjść im naprzeciw.
Poseł PiS zarzucił wicepremierowi Grzegorzowi Schetynie, że nie zna sposobu działania celników. Schetyna powiedział bowiem, że jeśli celnicy nie będą odprawiać ciężarówek na granicach, to będzie się je odprawiać w głębi kraju. Tymczasem ciężarówki są normalnie odprawiane w głębi kraju i tam też protestują celnicy.
Sekretarz generalny
SLD powiedział z kolei w Programie Pierwszym Polskiego Radia, że protest celników pokazał, że rząd Donalda Tuska złamał swoje obietnice wyborcze. Zdaniem Grzegorza Napieralskiego, rząd nie potrafi radzić sobie w sytuacjach kryzysowych. Napieralski podkreślił, że obietnice wyborcze PO miały na celu tylko i wyłącznie zdobycie poparcia społecznego. Zdaniem Napieralskiego, Platforma postępuje podobnie jak PiS, a co najważniejsze nie potrafi negocjować z protestującymi grupami społecznymi takimi jak celnicy, lekarze, czy nauczyciele.