Z informacji podanych przez policję wynika, że upłynęło aż 9 minut, podczas których Diana Wolozin wielokrotnie łączyła się z aktorką Mary-Kate Olsen, nim właściwe służby zostały powiadomione o znalezieniu martwego ciała aktora. Funkcjonariusze chcą również wyjaśnić fakt, że na miejsce zdarzenia wraz z pogotowiem przyjechali ochroniarze Olsen, którzy nie zostali jednak wpuszczeni do domu Ledgera.
Wciąż nie są znane przyczyny śmierci aktora. Początkowo podejrzewano, że było to samobójstwo. Nie potwierdziła tego sekcja zwłok. W ciągu najbliższych dziesięciu dni przeprowadzone zostaną specjalistyczne testy toksykologiczne, które powinny rozwjać wszelkie niejasności. Wiadomo, że w apartamencie aktora znaleziono wiele leków, z których większość zakupiona była na podstawie recepty.
Niejasne telefony i interwencja ochroniarzy Policja początkowo twierdziła, że masażystka dwa razy zadzwoniła do Olsen, by poradzić się, co ma robić. Po dokładnym sprawdzeniu połączeń okazało się, że kobieta telefonowała czterokrotnie. Zdaniem śledczych, Diana Wolozin dobrze znała Ledgera i Olsen i najwyraźniej wiedziała, że są przyjaciółmi. Wszystkie połączenia pochodziły z telefonu aktora.
Oto prawdopodobny bieg zdarzeń, który na chwilę obecną ustalili śledczy:
Wtorek, godzina 13.00 - Gosposia Ledgera wchodzi do jego pokoju, by wymienić żarówkę. Widzi śpiącego aktora i słyszy - jak to później określiła - coś jakby chrapanie.
14.45 - Pod dom aktora przyjeżdża masażystka. Wielokrotnie puka do drzwi, ale bez odpowiedzi. O 15.00 dzwoni na jego komórkę, by go obudzić. Kilka minut później, zaniepokojona brakiem reakcji, wchodzi do pokoju aktora i widzi go leżącego na łóżku. Próbuje go obudzić delikatnie nim potrząsając. Wtedy zauważa, że coś jest nie tak.
Od tego momentu - według policji - zdarzenia przybierają dziwny obrót.
15.17 - Masażystka po raz pierwszy dzwoni do Kate Olsen, połączenie trwa 49 sekund.
15.20 - Drugi telefon do Olsen - minuta i 39 sekund.
15.24 - Trzecie połączenie z tą samą osobą trwa 21 sekund.
15.26 - Wolozin w końcu dzwoni pod 911.
Nowojorska
policja poinormowała, że Olsen, która w momencie powiadomienia o tragedii przebywała w Kaliforni, wysłała do domu Ledgera swoich ochroniarzy, by "zapanowali nad sytuacją".
15.33 - Pod dom aktora podjeżdża pogotowie i ochroniarze Olsen. Wchodzą do apartamentu. Sanitariusze nie wyrażają zgody na wejście ochroniarzy do sypialni aktora.
15.36 - Lekarze potwierdzają, że Ledger nie żyje - 19 minut po pierwszym telefonie masażystki do Olsen. W międzyczasie (o 15.34) Wolozin dzwoni do Olsen po raz czwarty. Czas trwania tego połączenia jest nieznany.
W listopadowym wywiadzie dla "
New York Times'a", Ledger zdradził, że praca nad powstającymi aktualnie filmami "The Dark Knight" i "I'm Not There" jest dla niego niezwykle strasująca. Aktor przyznał, że od pewnego czasu cierpi na bezsenność i jedyną ulgę przynoszą mu tabletki nasenne. Wiele takich leków znaleziono w jego apartamencie. Początkowo sądzono, że to właśnie one były przyczyną śmierci.