Kucharze resortu MSWiA musieli sprostać niezwykle wyrafinowanym kulinarnym fanaberiom Ludwika Dorna w czasach kiedy był on szefem ministerstwa. Jak twierdzi "Wprost", minister wymagał, aby gotować mu flaki według receptury z 1860 r.
Wśród wyszukanych kulinarnych życzeń Ludwika Dorna miały znajdować się również m.in. kalarepki nadziewane móżdżkiem cielęcym.
W ostatnim czasie burzę wywołały ujawnione przez dziennik "Polska" informacje o olbrzymich sumach wydawanych na wykwintne alkohole, słodycze i napoje wydawanych w MSWiA za czasów PiS.
Gazeta, która dotarła do raportu z kontroli wydatków reprezentacyjnych byłego kierownictwa resortu, napisała, że tylko w ciągu ostatnich dziesięciu miesięcy funkcjonowania byłej ekipy w MSWiA sekretariaty dziesięciu najważniejszych osób w ministerstwie wydały na trunki, słodycze i napoje niemal 150 tys. zł. W tym ponad 22 tys. na sam alkohol, a najwięcej, bo ponad 27 tys. zł, wydał sekretariat szefa MSWiA - najpierw Ludwika Dorna, później Janusza Kaczmarka i Władysława Stasiaka. W tym aż 5 tys. zł - na alkohol.
Alkoholowym rekordzistą - według raportu, do którego dotarł dziennik - był wiceminister Paweł Soloch - podczas dziesięciu miesięcy urzędowania jego sekretariat kupił napoje wyskokowe za blisko 8 tys. zł.