Jak poinformował przewodniczący "Sierpnia 80" Bogusław Ziętek, uczestnicy rozmów po godz. 9. zjechali pod ziemię, by poinformować okupujących podziemne wyrobiska górników o przebiegu negocjacji, a także uzgodnić kolejne kroki, które będą podejmowane przez strajkującą załogę.
O decyzjach mają poinformować podczas konferencji prasowej zaplanowanej na godz. 15. przy bramie technicznej kopalni. Według zapowiedzi liderów, prowadzony - także pod ziemią - protest ma być kontynuowany i niewykluczone, że się rozszerzy. Obecnie na dole przebywa ok. 160 górników, 13 z nich głoduje; ok. 100 okupuje zakład na powierzchni.
Kontynuacja strajku to efekt fiaska 11-godzinnych rozmów prowadzonych od piątkowego popołudnia na forum Wojewódzkiej Komisji Dialogu Społecznego (WKDS). O zaangażowanie WKDS w sprawę "Budryka" apelował zarząd Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW), do której kopalnia niedawno została włączona; oczekiwali tego też związkowcy.
Strony nie porozumiały się jednak co do wzrostu płac w kopalni. Protestujący chcą zarabiać co najmniej tyle, ile w najgorzej opłacanej kopalni JSW - "Krupiński". Spółka wyliczyła, że spełnienie tych żądań oznaczałoby dodatkowy wzrost wynagrodzeń o 8,4 tys. zł na jednego pracownika rocznie, czyli średnio ok. 700 zł na osobę miesięcznie.
Jak tłumaczył prezes JSW, Jarosław Zagórowski, przyjęcie propozycji spółki oznaczałoby wzrost średniej miesięcznej płacy w 2007 r. o ok. 760 zł (w tym 250 zł to świadczenia na dojazdy do pracy, włączone do funduszu płac), oraz dalszy wzrost w 2008 r. średnio o ok. 490 zł miesięcznie. Górnicy z "Budryka" zarabialiby wtedy więcej, niż w Kompanii Węglowej.
Protestujący kwestionują te wyliczenia. Ich zdaniem, jedyną propozycją zarządu JSW było de facto wypłacenie jednorazowo kwot 660, 620 i 240 zł, w zależności od grup pracowników, a proponowana podwyżka stawek dziennych o 5 zł została już wcześniej wynegocjowana. Propozycję JSW nazwali "lekceważącą i nonszalancką".
Według Zagórowskiego, zarząd spółki wykorzystał wszelkie sposoby dojścia do konsensusu. Prezes nie powiedział, czy i kiedy rozmowy zostaną wznowione. Również przewodniczący negocjacjom wojewoda śląski Zygmunt Łukaszczyk uznał, że WKDS "na tym etapie" wyczerpała swoje możliwości dialogu i pomocy w rozwiązaniu konfliktu.
Jeden z liderów protestu, Wiesław Wojtowicz, zapowiedział, że ostatecznie o losach protestu zdecyduje - jak zawsze od początku jego trwania - strajkująca załoga, zapoznana z efektami rozmów. Inny lider, Krzysztof Łabądź z "Sierpnia 80", wyraził obawę, że wobec determinacji i wzburzenia załogi "Budryka", wszyscy protestujący rozpoczną protest pod ziemią.
Protest w "Budryku" prowadzą związki "Kadra", "Sierpień 80", Jedność Pracowników "Budryka" i Związek Zawodowy Ratowników Górniczych. Pozostałe organizacje związkowe akceptują propozycje zarządu Jastrzębskiej Spółki Węglowej i nie popierają strajku.