Karski powiedział, że będzie wnioskował o przedłużenie terminu m.in. w związku z tym, że pojawiły się nowe okoliczności sprawy.
Zawieszony w prawach członka
PiS Ludwik Dorn zapowiedział już w niedzielę na swoim blogu, że nie będzie uczestniczył w postępowaniu dyscyplinarnym, jakie wobec niego się toczy. Podkreślił też, że nie spotka się z rzecznikiem dyscyplinarnym i nie stawi się przed sądem partyjnym.
Jak tłumaczył, podjął taką decyzję "nie z braku szacunku dla rzecznika i sądu, ale dlatego, że uzyskał wiedzę, iż postępowanie przeciwko niemu ma charakter czysto instrumentalny i służebny nie wobec spoistości partii, ale wobec ochrony sposobu sprawowania władzy przez prezesa partii".
W tym samym wpisie Dorn skrytykował personalne decyzje sobotniej Rady Politycznej PiS, która wybrała nowych wiceprezesów ugrupowania i członków Komitetu Politycznego.
Prezes PiS
Jarosław Kaczyński na środowej konferencji prasowej nie chciał skomentować wypowiedzi Dorna. "Jeśli chodzi o ocenę zachowań Ludwika Dorna, szczególnie ostatnich zachowań to powstrzymam się" - powiedział jedynie.
Według statutu PiS, rzecznik dyscyplinarny kończy postępowanie dyscyplinarne umorzeniem albo sporządza "akt obwinienia", który "niezwłocznie" kieruje do Koleżeńskiego Sądu Dyscyplinarnego.
Sąd Dyscyplinarny ma 30 dni od wpłynięcia aktu obwinienia na rozpatrzenie sprawy. Może ukarać członka PiS upomnieniem, naganą, zakazem pełnienia funkcji we władzach PiS przez okres od 6 miesięcy do 2 lat oraz wydaleniem z partii.