Odkrywali Pragę podczas gry miejskiej

Katarzyna Wójtowicz
2008-01-13 , aktualizacja: 14.01.2008 00:00
A A A Drukuj

W sobotę udało się znaleźć kota cioci Bronka, ale nikt nie ograł praskiego cwaniaka w trzy karty

To była największa do tej pory gra miejska na Pradze. Trwała trzy godziny i na miejsce startu - pl. Weteranów 1863 r. pod katedrą św. Floriana - ściągnęła w sobotę blisko setkę uczestników. Podzieleni na dwu-, trzyosobowe zespoły ruszyli zaliczać zadania biegiem, bo najlepiej punktowano te położone najdalej od miejsca startu. Dodatkowym celem było znalezienie czarnego kota. - Niestety, nie znaleźliśmy go, mimo że przez trzy godziny biegaliśmy po ulicach jak szaleni - opowiadała Magda Górska, która specjalnie na tę okazję przeczytała dwie książki o Pradze....


pozostało 78% treści.

Artykuł zamknięty. Wykup kod i wpisz go w pole Kod dostępu.

Usługa Cena Rodzaj płatności
Dostęp do 1 artykułu 2,46 zł brutto (z VAT) Wyślij SMS o treści GA na nr 7216 »
Płatność online »
Dostęp do 3 artykułów 4,92 zł brutto (z VAT) Wyślij SMS o treści GA na nr 7416 »
Płatność online »
Dostęp do 10 artykułów 12,10 zł brutto (z VAT) Płatność »
Zasady udostępniania Archiwum Portalu Gazeta.pl: Usługę świadczy Agora SA

Podziel się