Fot. Iwona Burdzanowska / Agencja GazetaPoseł Janusz Palikot w swoim domu na lubelskim Starym Mieście
Janusz Palikot pytany w TVN 24 o komentarz do swojego wpisu na blogu powiedział, że "ma obowiązek zadać publicznie pytanie, czy to tylko plotki i insynuacje". - Zadaję to pytanie żeby usłyszeć dementi z Kancelarii Prezydenta. Zamiast tego mamy groźbę postępowania sądowego - stwierdził.
Na zwołanej później konferencji prasowej Palikot zapewniał, że nie boi się pozwu sądowego z Kancelarii Prezydenta. Polityk PO stwierdził, że jeśli dojdzie do procesu "na pewno będzie to okazja, aby wyjaśnić wszystko, o czym mówi się w nieformalnych rozmowach". - Jeśli okaże się, że to tylko plotki, to bardzo dobrze - mówił Palikot. Przekonywał też, że jeśli zamiast odpowiedzi "Kancelaria chowa się za sądem, to tym bardziej jest coś na rzeczy".
Pytany na jakiej podstawie wysunął takie podejrzenia wobec prezydenta, tłumaczył, że "na niektórych portalach internetowych można zobaczyć zdjęcia, gdzie Kaczyńskiego z dziwnym wyrazem twarzy podtrzymuje Juszczenko". Dodał, że o domniemanym problemie alkoholowym prezydenta mówi się "na korytarzach wśród polityków".