Pierwsze posiedzenie komisji ds. śmierci Blidy; Kalisz przewodniczącym

asz, PAP
11.01.2008 , aktualizacja: 11.01.2008 15:12
A A A Drukuj
Ryszard Kalisz (LiD) został przewodniczącym komisji śledczej do zbadania okoliczności śmierci byłej posłanki SLD Barbary Blidy. Dzisiaj odbyło się pierwsze posiedzenie, na którym członkowie komisji spierali się, o jakie dokumenty należy wystąpić.
Ryszard Kalisz (SLD). Kompetencja, zwłaszcza podczas prac Komisji Sprawiedliwości i Praw człowieka. Przewodniczenie sejmowej komisji śledczej badającej sprawę Barbary Blidy wywołało już oceny bardziej różnorodne. Nikt nie odmawiał Kaliszowi woli nieprzekształcania tej komisji wyłącznie w pole politycznej bitwy, ale też spodziewano się więcej, zwłaszcza przyspieszenia prac.
Posła Kalisza doceniono także za umiejętne przedstawianie spraw dotyczących wymiaru sprawiedliwości w mediach, dar szybkich polemik i ripost oraz umiar w prezentowaniu stanowiska swej partii w sprawach nawet najbardziej kontrowersyjnych.
Choć wyjątkowo aktywny w mediach, wręcz przykład ''posła w lodówce'' - nie zmienia to faktu, że jako prawnik ma wielką wiedzę i jest ją w stanie ''po ludzku'' przekazać. Niezły jako szef komisji śledczej, choć zdarzają mu się wypowiedzi ''pod publiczkę''. Mimo to, jego niewątpliwą zaletą jako szefa komisji jest fakt, że przecieka ona w niewielkim stopniu.
Otwarty, bardzo przyjacielski, bywa jednak, że zagalopuje się w tym brataniu się ze wszystkimi dookoła - oto w jednej z dziennikarskich ocen zalety i wady posła Kalisza.
Fot. Sławomir Kamiński / AG
Ryszard Kalisz (SLD). Kompetencja, zwłaszcza podczas prac Komisji Sprawiedliwości i Praw człowieka. Przewodniczenie sejmowej komisji śledczej badającej sprawę Barbary Blidy wywołało już oceny bardziej różnorodne. Nikt nie odmawiał Kaliszowi woli nieprzekształcania tej komisji wyłącznie w pole politycznej bitwy, ale też spodziewano się więcej, zwłaszcza przyspieszenia prac. Posła Kalisza doceniono także za umiejętne przedstawianie spraw dotyczących wymiaru sprawiedliwości w mediach, dar szybkich polemik i ripost oraz umiar w prezentowaniu stanowiska swej partii w sprawach nawet najbardziej kontrowersyjnych. Choć wyjątkowo aktywny w mediach, wręcz przykład ''posła w lodówce'' - nie zmienia to faktu, że jako prawnik ma wielką wiedzę i jest ją w stanie ''po ludzku'' przekazać. Niezły jako szef komisji śledczej, choć zdarzają mu się wypowiedzi ''pod publiczkę''. Mimo to, jego niewątpliwą zaletą jako szefa komisji jest fakt, że przecieka ona w niewielkim stopniu. Otwarty, bardzo przyjacielski, bywa jednak, że zagalopuje się w tym brataniu się ze wszystkimi dookoła - oto w jednej z dziennikarskich ocen zalety i wady posła Kalisza.


Za kandydaturą Kalisza głosowało 5 posłów, nikt nie był przeciwko, dwie osoby (Beata Kempa i Wojciech Szarama, oboje z PiS) wstrzymały się od głosu. Na wiceszefa komisji wybrano Tomasza Tomczykiewicza (PO).

Wcześniej PiS zaproponowało, aby skład prezydium komisji składał się z przewodniczącego i trzech wiceprzewodniczących. Według Beaty Kempy, takie rozwiązanie byłoby sprawiedliwe i nie faworyzowałoby żadnego z ugrupowań. Z propozycją PiS nie zgodził się Ryszard Kalisz, który uważa, że prezydium nie może być większe niż połowa składu komisji.

- Chcieliśmy rzetelnej reprezentacji wszystkich klubów parlamentarnych w prezydium komisji przy ustalaniu ważnych kwestii. Trzeba będzie być bardzo czujnym i kontrolować wszelkie wypowiedzi Kalisza. Będziemy dyscyplinować przewodniczącego - mówiła później dziennikarzom Kepma. Kalisz zapewnia, że najważniejsze sprawy będą rozstrzygane w pełnym składzie komisji.

Pytany o skład prezydium komisji śledczej marszałek Sejmu Bronisław Komorowski zaznaczył, że "taka była decyzja większości komisji". Marszałek zwrócił uwagę, że komisja jest "mała, 7- osobowa", więc - jego zdaniem - "rola prezydium jest niewielka".

- Zwłaszcza po deklaracji posła Kalisza, że wszystkie istotne sprawy z punktu widzenia pracy komisji będą ustalane w pełnym składzie. Mogłoby dojść do śmiesznej sytuacji, w której więcej niż połowa składu osobowego komisji tworzyła prezydium - dodał Komorowski.

Dzisiaj Sejm uchwalił również powołanie komisji śledczej ws. nacisków służb wywieranych na policję i prokuraturę.

Spór o dokumenty

Ryszard Kalisz (LiD) zapowiedział, że będzie chciał wystąpić do prokuratury w Katowicach o udostępnienie akt dotyczących mafii węglowej, przede wszystkim dokumentów z przesłuchań Barbary K. (tzw. śląskiej Alexis) i innych osób, gdzie pojawia się nazwisko Blidy. Kalisz chce także wystąpić o dokumenty do prokuratury w Łodzi, która prowadzi śledztwo w sprawie okoliczności śmierci Blidy. Zapowiedział także, że zwróci się o materiały operacyjne ABW oraz protokoły z przesłuchań przed komisją ds. służb specjalnych poprzedniej kadencji Sejmu byłego szefa MSWiA Janusza Kaczmarka i byłego komendanta głównego policji Konrada Kornatowskiego.

Kalisz: Nie ze mną te numery

Zdaniem Beaty Kempy (PiS), nie sposób podejmować decyzji na podstawie "tylko i wyłącznie wybranych dokumentów". - To jest błąd z założenia i w tej sytuacji obawiam się, że może nawet dojść do manipulacji, który dokument komisji przedłożyć, a który nie przedłożyć - podkreśliła Kempa. - Żeby nie było tak, że będą dostarczane tylko te dokumenty, które będą wygodne bądź dobre dla tych członków komisji, którzy są przeciwni PiS - dodała posłanka PiS.

Kalisz ripostował, że posłanka PiS chce "bocznymi drzwiami ugrać na komisji badanie afery węglowej". "Nie ze mną te numery" - zaznaczył.

Nikt z członków komisji nie chciał wypowiadać się na temat ewentualnych pierwszych przesłuchań przed komisją. Jak mówił Kalisz, o tym kogo komisja wezwie, jako pierwszych na świadków, zdecyduje analiza materiału dowodowego, którym w tej sprawie dysponuje prokuratura, dokumentów operacyjnych, materiałów prasowych, a także zeznań m.in. Janusza Kaczmarka przed sejmową speckomisją w poprzedniej kadencji.

Zdaniem przewodniczącego, komisja będzie chciała najpierw wezwać świadków tzw. bezpośrednich, którzy brali udział w akcji ABW w domu Blidy, później natomiast "ich mocodawców". Dodał, chciałby, aby jak największa liczba posiedzeń była jawna. "Wszystko, co będzie możliwe, powinno być jawne. Ja będę wnosił, że jeżeli ci świadkowie będą się zasłaniali, że mają gryf tajności co do informacji, aby odpowiedni organ zwalniał ich z zachowania tajemnicy - podkreślił Kalisz.

Zadania komisji

Do zadań komisji śledczej należy: zbadanie legalności i zgodności z obowiązującymi procedurami czynności przeprowadzonych w domu Blidy przez funkcjonariuszy ABW; ocena prawidłowości działań funkcjonariuszy, którzy byli odpowiedzialni za przygotowanie i zapewnienie właściwego przebiegu czynności ABW u Blidy; zbadanie legalności działań prokuratury w postępowaniu zmierzającym do postawienia zarzutów byłej posłance SLD.

25 kwietnia Barbara Blida popełniła samobójstwo, gdy funkcjonariusze ABW przyszli przeszukać jej dom i - na polecenie Prokuratury Okręgowej w Katowicach - zatrzymać ją w związku z podejrzeniami o korupcję w handlu węglem. Okoliczności planowanego zatrzymania oraz śmierci Blidy bada łódzka prokuratura okręgowa.

Podziel się