CBA atakuje ABW za przeciek do "Gazety"

ms, pap
09.01.2008 , aktualizacja: 09.01.2008 16:52
A A A Drukuj
Mariusz Kamiński, szef CBA Fot. S3awomir Kaminski / AG Mariusz Kamiński, szef CBA
Szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego złoży zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez oficera Agencji Bezpieczeństwa Publicznego - zapowiada Biuro.
ZOBACZ TAKŻE
To niedopuszczalne, gdy działania służby specjalnej mają charakter odwetowy i mają służyć jako pretekst do decyzji politycznych, nie mają zaś charakteru merytorycznego - pisze CBA w oświadczeniu przesłanym mediom.

To odpowiedź Biura na środową publikację "Gazety Wyborczej" ujawniającą wyniki kontroli ABW w CBA. Zdaniem informatora "Gazety" - oficera ABW - wykazała ona, że CBA bezprawnie posługiwało się podrobionymi dokumentami.

- Natknęliśmy się na masę fałszywych dokumentów legalizacyjnych, które nie były odnotowane w rejestrach. Część przesłano do nas do zniszczenia, ale nie mogliśmy tego zrobić właśnie dlatego, że nie figurują w ewidencji. Odkryliśmy również, że przez długi czas CBA posługiwało się tymi dokumentami bezprawnie - cytuje "Gazeta" wysokiego oficera ABW.

CBA wydało komunikat: "Jeżeli doniesienia "GW" o ujawnieniu jej informacji (...)przez oficera ABW są prawdziwe, mamy do czynienia z sytuacją niezwykłą. Oto służba odpowiedzialna za bezpieczeństwo informacji niejawnych (...)sama nie jest w stanie zadbać o bezpieczeństwo własnych informacji. Jeżeli ujawnione informacje w istocie znajdą się w postaci ustaleń w niejawnym protokole kontroli, szef CBA będzie prawnie zobowiązany złożyć zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez funkcjonariusza ABW" - czytamy w komunikacie.

W piśmie CBA nie odnosi się do zarzutów zawartych w raporcie. "CBA nie zna ustaleń kontroli prowadzonej w Biurze przez ABW" - pisze.

Komunikat wydała tez ABW. Agencja informuje, że kontrola jeszcze trwa i zakończy się prawdopodobnie w środę. Podkreśla też - nawiązując do przecieku - że "ewentualny fakt stwierdzenia naruszenia przepisów prawa nie stanowi tajemnicy państwowej, z zastrzeżeniem szczegółowych informacji objętych ustawą o ochronie informacji niejawnych".

Tusk: przeczytam raport, spotkam się z Kamińskim



Premier Donald Tusk zapowiedział w środę, że zapozna się z raportem ABW na temat funkcjonowania Centralnego Biura Antykorupcyjnego i dopiero potem spotka się z szefem CBA Mariuszem Kamińskim.

Tusk pytany, czy raport ABW może stać się pretekstem do odwołania Kamińskiego, podkreślił, że podstawy do dymisji szefa CBA precyzuje ustawa o Centralnym Biurze Antykorupcyjnym.

"Dopiero po ustaleniu, czy takie fakty miały miejsce - a to muszą być fakty jednoznacznie dyskwalifikujące takiego urzędnika - mogę podjąć decyzję o jego usunięciu" - powiedział premier.

Zaznaczył, że są jeszcze dwie "inne drogi, obie dłuższe" prowadzące do dymisji szefa CBA. Pierwsza - to jak powiedział - zmiany ustawowe, druga - wynikająca z prac komisji śledczej. Tusk podkreślił, że w sprawie zmian ustawowych "na razie się nie wypowiada".

"Jeśli do czasu rozpoczęcia prac przez komisję śledczą nie będę miał na stole materiałów potwierdzających, że pan Mariusz Kamiński złamał przepisy ustawy o CBA, to mimo że mam wątpliwości do jego neutralności, to nie będę miał podstaw prawnych, żeby go usunąć. Wtedy, ponieważ takie wątpliwości co do jego neutralności mam, będziemy czekali także na efekty prac komisji śledczej" -

powiedział premier.

Szef rządu nie wykluczył przy tym, że efekty prac komisji śledczej mogą przyczynić się też do zmian w ustawie o CBA. "Niewykluczone, że w celu, aby uniknąć takich wad, jakie obserwuje się w działaniu CBA, być może wejdziemy na drogę zmian ustawowych" - zaznaczył.

W Sejmie trwają prace nad wnioskiem PO o powołanie komisji śledczej w sprawie ewentualnych nielegalnych nacisków na służby specjalne i organy państwa.

Podziel się