Fot. MARCIN TOMALKA / AGStrajkujący górnicy z kopalni Budryk w Ornontowicach okupują budynek dyrekcji, 20 grudnia 2007 r.
Związkowcy z organizacji, które nie prowadzą strajku w kopalni Budryk w Ornontowicach, powiedzieli reporterce Radia TOK FM, że wielu górników jest zastraszanych i przymuszanych do protestu.
Według przedstawicieli sztabu protestacyjnego okupację na dole prowadzi ok. 400 górników i wciąż dołączają kolejni. Ale według związków zawodowych, które nie popierają strajku, te liczby są zawyżone. Twierdzą, że okupację pod ziemią kontynuuje co najwyżej 150 osób i to najczęściej dlatego, że nie mają innego wyjścia. - Ludzie są pod przymusem trzymani teraz na dole, zastraszani - twierdzi Andrzej Ciesielski ze Związku Zawodowego Górników (związek ten nie popiera strajku).
O jak najszybsze zażegnanie konfliktu zabiega mediator- były wiceminister gospodarki i były szef Budryka Jerzy Markowski - Ludzie tam przebywają w warunkach trudnych do wyobrażenia i coś z tym trzeba zrobić, bo jest to pewnego rodzaju upokorzenie - mówi. Zaproponował on m.in., żeby przyłączenie Budryka do JSW odłożyć na rok. W tym czasie kopalnia miałaby szansę podnieść wynagrodzenia. Na te warunki jak na razie nie zgadzają się strony konfliktu.
W konflikcie dot. Budryka pojawiła się wczoraj nowa informacja: szef Okręgowego Urzędu Górniczego w Gliwicach zaapelował o wznowienie wydobycia w unieruchomionych teraz pokładach kopalni. Eksperci twierdzą, że jeśli prace nie będą wznowione, może dojść do samozapłonu węgla. Niestrajkujący związkowcy coraz bardziej boją się, że kopalnia zostanie zniszczona - a pracę straci blisko 2,5 tysiąca górników.
Protest w Budryku prowadzą cztery z dziewięciu działających tam związków: Sierpień' 80, Kadra, Jedność Pracowników Budryka i Związek Zawodowy Ratowników Górniczych. Pozostałych pięć związków nie popiera strajku.
O godz. 13 miały się odbyć rozmowy strajkujących górników z Budryka, z zarządem Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW). "W trosce o załogę Kopalni "Budryk" apelujemy kolejny raz o zawarcie porozumienia i zakończenie strajku" - napisał zarząd JSW w piśmie zapraszających do rozmów związkowców z kopalni. Zarząd podkreśla, że do tej pory z powodu strajku kopalnia poniosła ponad 30 milionów złotych strat co znacznie pogorszyło jej wyniki finansowe. Zarząd deklaruje też dobrą wolę dla rozwiązania konfliktu, z uwzględnieniem sytuacji ekonomicznej i społecznej spółki - czytamy w piśmie skierowanym do górników.
Jednak protestujący związkowcy z Budryka nie przyszli na rozmowy z zarządem spółki. Na spotkaniu zjawili się natomiast przedstawiciele związków, które nie popierają protestu.