Palikot: Niech PiS nam skacze do gardła, niech będą wściekli

man
03.01.2008 , aktualizacja: 03.01.2008 14:41
A A A Drukuj
Janusz Palikot Fot. Iwona Burdzanowska / Agencja Gazeta Janusz Palikot
- Trzeba robić wszystko, co powoduje, że PiS skacze nam do gardła, niech będą wściekli, niech protestują, niech ich szlag trafia. Genialnie! - mówił w wywiadzie dla "Przekroju" poseł PO, Janusz Palikot.
- Gdybym był doradcą politycznym Platformy, to doradzałbym tak: robić wszystko, co powoduje, że PiS skacze wam do gardła, niech będą wściekli, niech protestują, niech ich szlag trafia, genialnie, niech ludzie widzą tych wariatów! Jak będą widzieli te wariactwa, to zawsze będziecie wygrywali - wyjaśnia poseł Platformy. - Jeżeli mi się uda przez swoją działalność prowokować ich szaleństwo - Gosiewskiego, Karskiego, Suskiego - skaczących, depczących, wykrzykujących, że "to jest koniec" - to będzie genialne! - mówi w rozmowie z Piotrem Najsztubem.

Zniszczyć absurdy biurokracji

Janusz Palikot ma też inny plan - tym razem związany z sejmową komisją "Przyjazne państwo", którą ma kierować. Komisja ma zlikwidować największe absurdy polskiej biurokracji. - Działanie naszej komisji ma służyć kilku celom: transparentności i upublicznieniu procesu podejmowania decyzji w administracji, przedłożeniu interesu obywatela nad interes administracji, wpuszczeniu nowoczesnych technologii, czyli jeżeli się da coś zrobić elektronicznie albo w inny nowoczesny sposób, to trzeba na to pozwolić. I cel czwarty, właśnie typowo okhamowski, to co nie musi być uregulowane, zostaje nieuregulowane. A jeżeli dotąd było, to regulację likwidujemy - opowiada w wywiadzie dla "Przekroju".

Najbardziej znienawidzony poseł

- Zarzucimy Sejm tymi nowelizacjami. Pierwsze sto dni pracy mojej komisji to sto posiedzeń. Sto dni, sto posiedzeń - zapowiada Palikot. Na pytanie, czy ze względu na ogrom pracy jakim chce obarczyć parlament, chce zostać najbardziej znienawidzonym posłem dopowiada krótko: " Tak, chcę być najbardziej znienawidzony". - Wybierzemy te (absurdy biurokratyczne - przyp. red.), które mają tę zaletę, że wystarczy namierzyć tylko jeden paragraf, tylko jeden artykuł ustawy i go skasować. I tak będziemy robić przez pierwsze sto dni, takie naloty właśnie, bombardowania - dodaje.

Sprawa honorowa

Poseł Platformy traktuje te zadania bardzo poważnie. W celu ich wykonania jest nawet gotów poświęcić swój majątek. A jeśli to nie pomoże i komisja nie spełni pokładanych w niej nadziei - Palikot zrezygnuje z mandatu posła. - Ja dla tych zmian jestem w stanie zaryzykować swój majątek. Jeżeli na przykład będzie trzeba zapłacić, dać darowiznę na rzecz Sejmu i kancelarii sejmowej, żeby znaleźć pieniądze na ekspertyzy komisji, to ja zrobię tę darowiznę - mówi poseł PO i zapewnia, że jeżeli zmiany nie zajdą zrezygnuje z mandatu posła. - Jestem absolutnie zdeterminowany, traktuję to jako sprawę honorową i osobistą. I jeżeli jej nie zrobię, jeżeli zawiodę tutaj polskie społeczeństwo, to nie mam czego szukać w polityce - podkreśla w rozmowie z tygodnikiem.

Podziel się