Zdaniem minister zdrowia Ewy Kopacz pomimo problemów w służbie zdrowia lekarze pozostaną swoich placówkach, na miejscu pracy. - Niepokój w szpitalach jest od wielu lat. Nie sposób przewidzieć jak zachowają się wszyscy lekarze - zaznacza minister w rozmowie z "Gazetą Wyborczą". - Jestem przekonana, że większość z nich postąpi racjonalnie - dodaje.
Fot. Wojciech Olkuśnik / AG
Na Ewę Kopacz czeka stanowisko marszałka Sejmu. Kto ją zastąpi w ministerstwie zdrowia?
Jak powiedziała Ewa Kopacz "Gazecie" - pensje lekarzy będą systematycznie rosnąć, aż w 2010 roku wyniosą 11 tys. złotych brutto. - Mogę tylko powiedzieć, że do szpitali mają trafiać w kolejnych transzach dodatkowe pieniądze. Pozwolą zapewnić wynagrodzenia lekarzy na bardzo przyzwoitym poziomie. Nie sądzę, by lekarze zniknęli ze szpitali - wyjaśniła.
Minister mówiła też o innych zmianach w służbie zdroiwa. - Po pierwsze będą dodatkowe ubezpieczenia na rynku. W pierwszym półroczu powstanie nowy akt prawny. Powinien przynieść od 5 do 7 mld zł w systemie. Dziś roczny budżetNFZ to 42 mld zł. Dalej - będziemy restrukturyzować te szpitale, które się zadłużają. Zostaną przekształcane w spółki prawa handlowego i nie będzie już bezkarnego zadłużania placówek. Prawa pacjentów: zostaną zebrane w jednym akcie prawnym. Ta ustawa będzie wyzwalała nowy system ochrony zdrowia. Będziemy wreszcie decentralizować NFZ. I przygotujemy negatywny koszyk świadczeń, czyli listę zabiegów, za które państwo nie zapłaci - wyliczała w rozmowie z "Gazetą".