Urażony prezydent organizuje własną imprezę

mm, PAP
12.12.2007 , aktualizacja: 12.12.2007 11:14
A A A Drukuj
Donald Tusk i Lech Kaczyński fot. Agencja Gazeta Donald Tusk i Lech Kaczyński
PRZEGLĄD PRASY. Prezydent Kaczyński znowu obraził się na premiera? Tym razem o to, że nie został zaproszony na... spotkanie Tuska z szefami rządów Czech i Niemiec oraz przewodniczącym Komisji Europejskiej. Podczas gdy premier 21 grudnia będzie świętował z nimi pod Bogatynią wejście Polski do strefy Schengen, prezydent zorganizuje konkurencyjną imprezę osiemset kilometrów dalej: na naszej granicy z Litwą - pisze "Polska". Kancelaria Prezydenta przygotowuje swoją imprezę dosłownie w ostatniej chwili.
Mimo ubiegłotygodniowego spotkania prezydenta z premierem, które miało załagodzić napięte stosunki w sprawie prowadzenia polityki zagranicznej, na linii Kaczyński-Tusk ciągle iskrzy.

Od kilku tygodni trwają przygotowania do oficjalnych uroczystości w związku z otwarciem granic. 21 grudnia na styku granic Polski, Niemiec i Czech spotkają się premier Tusk, kanclerz Niemiec Angela Merkel, premier Czech Mirek Topolánek i szef Komisji Europejskiej Manuel Barroso. Ale nie będzie to jedyna feta w związku z otwarciem granic.

Impreza prezydenta owiana mgiełką tajemnicy

Dokładnie w tym samym czasie, tyle że na przeciwległym krańcu Polski - przejściu z Litwą w Budzisku, świętować będą prezydenci Polski Lech Kaczyński i Litwy Valdas Adamkus. Skąd ten pomysł? - Prezydenta Lecha Kaczyńskiego nikt do Bogatyni nie zaprosił, postanowił więc , że zorganizuje własne obchody - mówi "Polsce" jeden z urzędników znających sprawę.

Oficjalnie na temat prezydenckiej imprezy nie wiadomo prawie nic. Kancelaria Prezydenta była wczoraj niezwykle tajemnicza i jej pracownicy nie chcieli odpowiedzieć na pytania dziennika. "Proszę śledzić informacje, które pojawiają się na naszej stronie internetowej" - słychać było jedynie od pracownika biura prasowego.

U prezydenta Litwy nic nie wiedzą

Niewiele więcej udało się dowiedzieć "Polsce" w kancelarii prezydenta Litwy Valdusa Adamkusa. - Nie mamy programu tej uroczystości, proszę się kontaktować z Kancelarią Prezydenta Lecha Kaczyńskiego - powiedział dziennikowi Antanas Martusevieius z biura prasowego prezydenta Litwy.

Nieoficjalnie jednak wiadomo, że tajemniczość prezydenckich kancelarii wynika z tego, iż programu imprezy po prostu jeszcze nie ma. Na poniedziałkowym spotkaniu organizacyjnym w Kancelarii Prezydenta (brali w nim udział m.in. przedstawiciele służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo) padł jednak pomysł, żeby prezydenci Polski i Litwy symbolicznie przecięli drut kolczasty rozciągnięty na granicy.

Straż Graniczna i MSWiA też nic nie wiedzą

O pośpiechu w organizacji spotkania świadczy fakt, że nawet Straż Graniczna o prezydenckiej imprezie dowiedziała dopiero w ostatniej chwili. - Ten temat wypłynął dwa dni temu - przyznaje kpt. Jacek Sońta, rzecznik Straży Granicznej.

Równie zaskoczeni są przedstawiciele resortu spraw wewnętrznych, który jest współorganizatorem imprezy pod Bogatynią. - Oficjalnie nikt nas o imprezie prezydenta nie poinformował - mówi "Polsce" Wioletta Paprocka, rzeczniczka MSWiA. Dodaje, że resort nie wysyłał zaproszenia do prezydenta, ponieważ impreza pod Bogatynią organizowana jest na szczeblu szefów rządu. - Pan prezydent, jako szef państwa, ma oczywiście prawo do zorganizowania własnej uroczystości - zastrzega Paprocka.

Podziel się