Wczoraj "Dziennik" ujawnił, że rachunek za komórkę byłego wiceszefa
MSWiA Piotra Piętaka wyniósł za ostatni rok 80 tys. zł. W tym na internet - 77 400 zł. Piętak wyjaśniał wczoraj, że rachunek nabiła jego żona, gdy na jego prośbę w czasie urlopu we Francji kontaktowała się przez internet ze stowarzyszeniami informatycznymi.
Zwrócił z tego 14 282 zł, bo tak oszacował prywatne połączenia.
Były minister przeprasza i obiecuje, że w najbliższym czasie - jeżeli to będzie prawnie możliwe - zapłaci tyle, ile ma "aktualnie na koncie, czyli 26 tysięcy". - Podejmę także rozmowy z MSWiA, by uregulować jak największą część rachunku. Przepraszam raz jeszcze wszystkich w tym premiera Kaczyńskiego, premiera rządu w którym zasiadali sami uczciwi ludzie - oświadczył Pętak.
Były wiceminister oczekuje również od Julii Pitery oficjalnego odwołania słów, w których stwierdza, że w ogóle nie pracował tylko siedział przy Internecie. - Przez dwa lata pracy w min brałem 3 razy jednodniowy urlop - od 8 maja do końca września pracowałem we wszystkie soboty i niedziele (pracowałem a nie udzielałem wywiadów TV,
radiu bo to wg mnie to nie jest praca) następnie wielokrotnie wyjeżdżałem na weekend w teren do gmin aby organizować akcje wydawania dowodów osobistych - napisał w oświadczeniu Piętak.