Ćwiąkalski: Jest mi obojętne, kto i gdzie wykorzystał moją ekspertyzę

asz, PAP
06.12.2007 , aktualizacja: 06.12.2007 09:12
A A A Drukuj
Jest mi obojętne, kto i gdzie wykorzystał moją ekspertyzę - powiedział minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski. Odniósł się w ten sposób do pytania, czy sporządziłby ekspertyzę, wiedząc, że będzie ona wykorzystana w procesie Dochnala.
Zbigniew Ćwiąkalski
Fot. Wojciech Olkuśnik / AG
Zbigniew Ćwiąkalski
- Ważne jest, żeby opinia była uczciwa - powiedział w czwartek minister w TVN24. - Ona dotyczy teoretycznego zagadnienia, w ogóle się nie odnosi do faktów ws. Marka Dochnala. To jest bardzo skomplikowane, teoretyczne zagadnienie tzw. czynu ciągłego - wyjaśnił Ćwiąkalski. Minister dodał również, że nie żałuje, że tę opinię wydał.

O sprawie ekspertyz prawnych wystawionych przez Ćwiąkalskiego - jeszcze jako adwokata - dla aresztowanego lobbysty Marka Dochnala i jego współpracownika Krzysztofa Popendy, korzystnej dla nich obu, napisał czwartkowy "Dziennik". Wcześniej opozycja wypomniała ministrowi sprawiedliwości opinię, jaką sporządził w sprawie biznesmena Ryszarda Krauzego, któremu prokuratura zarzuciła złożenie fałszywych zeznań (gdy jako świadek zeznawał 14 lipca w sprawie przecieku z akcji CBA w resorcie rolnictwa) oraz o utrudnianie śledztwa w sprawie przecieku. Ćwiąkalski postawił w niej tezę, że śledztwo należałoby umorzyć.

Według "Dziennika", z analiz Ćwiąkalskiego w sprawie Dochnala i Popendy wynika, że jeśli oni sami ujawnili prokuratorom fakt wręczania łapówek, to nie powinni być za to karani. Ma to duże znaczenie w przypadku Dochnala, który opowiadał śledczym o korumpowaniu urzędników i sam siebie obciążał.

Jak powiedział Ćwiąkalski, problem polega na tym, że nikt nie analizuje treści tych opinii, tylko liczy się fakt, że zostały sporządzone. - Chętnie porozmawiam o treści tych opinii - zapewnił minister na antenie TVN24.

Jak ustalił "Dziennik", o ekspertyzę do Ćwiąkalskiego zwróciła się Wanda Marciniak, która broni Popendy. Marciniak prowadzi kancelarię z Jackiem Gutkowskim, który jest adwokatem Dochnala. Bronią klientów w jednym procesie i ekspertyza została wykorzystana, by pomóc obu oskarżonym. Marciniak powiedziała gazecie, że Ćwiąkalski nie wiedział w jakiej sprawie pisze opinię, chodziło bowiem o interpretację przepisu, a nie o konkretną sprawę.

Podziel się