Zmiana miejsc w sali sejmowej ma nastąpić już od najbliższego posiedzenia.
Szef klubu
PiS skrytykował też wyrażanie swoich opinii na blogu przez Ludwika Dorna. - Nie chodzi o dyskusję, dyskusja musi być, ale nie na łamach internetu, "Gazety Wyborczej" czy Radia Zet - stwierdził Gosiewski. Według niego przyczynia się to do tworzenia fałszywego obrazu o podziale w PiS. - A ja takich podziałów nie zauważam - podkreślił gość Radia Zet.
Gosiewski zaskoczony określeniem, że PiS to "partia strachu" Przemysław Gosiewski powiedział, że jest zaskoczony komentarzami, iż PiS jest partią strachu. - Ja tego nie zauważyłem, jesteśmy partią demokratyczną - mówił szef klubu PiS. - To ocena subiektywna - stwierdził Gosiewski.
"Strach zabija partię" - napisali w środę, na trzy dni przed Kongresem PiS, w liście do delegatów:
Ludwik Dorn, Kazimierz Ujazdowski i
Paweł Zalewski.
W liście trzej politycy PiS zaapelowali do delegatów na Kongres o wstrzymanie się od głosu w głosowaniu nad wotum zaufania dla prezesa partii. Przekonywali też, że ich zawieszenie w prawach członków PiS oznacza, że od tej chwili nikt nie może czuć się bezpieczny w partii.
- Ten list będzie kolejnym dowodem, że trzej panowie szkodzą PiS - podkreślił Gosiewski. Na pytanie, czy nawoływanie do wstrzymania się od głosu w głosowaniu nad wotum zaufania dla Jarosława Kaczyńskiego wyklucza Dorna, Ujazdowskiego i Zalewskiego z partii, Gosiewski odpowiedział, że wykluczyć może ich "rozbijanie ugrupowania".
- Z PiS może ich wykluczyć działanie, które rozbija jedność partii, bo to, czy ktoś ma taki lub inny pogląd statutowy - ma do tego prawo, ale jeżeli ktoś świadomie upublicznia te wypowiedzi, aby tworzyć wrażenie o podziałach w PiS, to na pewno szkodzi partii - ocenił szef klubu PiS.